Nowy numer 48/2020 Archiwum

Pod kroplówką Pana Boga

Wiara. Przed miesiącem, w Boże Narodzenie, Piotr Błoński został księdzem. Jest bardzo młody, ale jak mało kto doświadczony cierpieniem choroby. Nie znajdziemy jednak chyba w diecezji księdza bardziej żyjącego pełnią życia niż on.

Wysłuchana modlitwa

– Nie lubię schematów i standardów. Nawet prosiłem Pana Boga, żeby moje święcenia i prymicje były wyjątkowe. Co ciekawe, Pan Bóg wszystkiego wysłuchał, bo czas i miejsce święceń były wyjątkowe – powiedział ks. Piotr w czasie swoich prymicji w seminarium. Choć jego radości ze święceń towarzyszyła choroba. – Bóg daje nam takie powołanie, abyśmy byli najszczęśliwsi. Moja mama powiedziała mi, że od początku nosiła to przekonanie, że będę księdzem. Przez wiele lat tego mi nie mówiła, ale też nie wywierała nacisku na moją decyzję. Po raz pierwszy taka poważna myśl przyszła mi w pewien Wielki Czwartek. Na początku powiedziałem „nie”. Mówiłem sobie: z polskiego jestem „cienki”; jestem matematykiem, a jeszcze miałbym kazania mówić? No i tak spychałem tę myśl. Dopiero w drugiej klasie liceum coraz częściej zaczęła ona powracać: seminarium, idź do seminarium. A ja za każdym razem: nie, nie, nie. Zacząłem się modlić o rozeznanie powołania. Nawet miałem już wybrany kierunek studiów: chciałem iść na geodezję i kartografię. Ale ta myśl była coraz mocniejsza. I tak się umocniła, że na początku trzeciej klasy liceum już byłem pewny. Ale najważniejsze działo się już w seminarium. Doświadczyłem, że moje powołanie przestało być chęcią, sposobem na życie, a zaczęło dojrzewać, a wraz z nim moja wiara i obraz kapłana – opowiada swoją historię ks. Piotr. – Teraz chcę spełniać posługę kapłańską, odprawiać Eucharystię, spowiadać, spotykać się z ludźmi. Wcześniej moją pasją było pływanie, szachy, podróże. Zawsze lubiłem spontaniczność. Kiedyś z kolegami ze szkoły polecieliśmy do Liverpoolu. To było szaleństwo. W całej tej sytuacji było trochę strachu. Kupiliśmy bilety i polecieliśmy, dopiero na miejscu szukaliśmy jakiegoś mieszkania. Było śmiesznie i szalenie – mówi neoprezbiter.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama