Ich nie trzeba przekonywać, jak potrzebna jest fundacja, której są stypendystami. Sami przyznają, że na początku spotkali ludzi, którzy ich zmobilizowali i pomogli. – To dzięki moim rodzicom, katechecie, wychowawcy, a głównie dzięki księdzu proboszczowi jestem dziś w fundacji – zgodnie mówili na spotkaniu w Płocku. Dzięki tej mobilizacji sami zapalili się do wolontariatu, spotkań i nauki.
Dziękujemy, że z nami jesteś
Masz subskrypcję? zaloguj się
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł
Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI
«
‹
1
›
»








