W przestrzeni społecznej naszych miast i wsi, a częstokroć nawet w połowie drogi między nimi, rozgrywa się proces, który stowarzyszenie „Twoja Sprawa” nazywa jasno: wulgaryzacja i seksualizacja przestrzeni publicznej. – Tym bardziej natarczywa i wszechobecna, im bardziej jesteśmy na nią znieczuleni, tym bardziej agresywna, im my bardziej przestajemy być za przestrzeń wokoło odpowiedzialni – mówi Lesław Sierocki, dyrektor zarządzający stowarzyszeniem. Pytam o przykłady. Wskazuje ich wiele. Nie trzeba daleko ich szukać. Są wszędzie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








