Nowy numer 3/2021 Archiwum

Smutna jesień

Dokładnie 60 lat temu, gdy aresztowano prymasa Stefana Wyszyńskiego i sądzono pochodzącego z naszej diecezji bp. czesława Kaczmarka, bezpieka bacznie przyglądała się nastrojom i reakcjom Kościoła na Mazowszu.

Pod skorupą milczenia

W wyniku obserwacji przebiegu Mszy i treści kazań odnotowano z reguły brak wypowiedzi w sprawie procesu biskupa i aresztowania prymasa lub jedynie bardzo ostrożne komentarze w tej sprawie. „W dniu 13 września 1953 roku kler na kazaniach wygłaszanych nie poruszał sprawy procesu Kaczmarka” – raportowano do pułtuskiej bezpieki. W informacji z kolejnej niedzieli pisano: „W dniu dzisiejszym otrzymane meldunki odnośnie kazań w kościołach są negatywne, wszystkie kościoły zostały obsłużone i w żadnym kler nie poruszał spraw politycznych oraz procesu bp. Kaczmarka”. Do wyjątków należało kazanie wygłoszone w Nasielsku, podczas którego ksiądz powiedział, że „niektórzy księża też schodzą z drogi, ale się naprawią i będą zwolnieni z czasem”. Kontrast pomiędzy przewidywaniami sił bezpieczeństwa a rzeczywistą postawą ludności był więc wyraźnie widoczny. Trudno jednak dziwić się bardzo ostrożnej postawie dużej części mieszkańców. Należy pamiętać, że byli oni od wielu lat poddani ciągłym szykanom i represjom, byli antagonizowani, obarczani podatkami i przymusowymi dostawami. Żyli pod presją ogłupiającej propagandy i nieustannego strachu przed donosicielstwem. Pogrążali się w strachu i apatii. Nieufność wobec drugiego człowieka nakazywała milczenie. Dopiero najbliższe lata miały doprowadzić do „odwilży” i złagodzenia polityki władz komunistycznych. Do napisania artykułu wykorzystano materiały archiwalne o sygnaturze IPN BU 00915/13. W cytatach dokonano niezbędnych zmian interpunkcyjnych i ortograficznych.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama