GN 43/2020 Archiwum

Z modlitwą o trzeźwość

Tu nie chodzi o to, by grzebać się w grzechach, ale ukształtować właściwe postawy – tłumaczy przewodnik pielgrzymki w intencji trzeźwości, w której uczestniczyło w tym roku około 80 osób.

Doświadczeni piechurzy na tej pielgrzymce mówią, że najtrudniejszy jest dzień, kiedy pokonują odcinek w Puszczy Kampinoskiej. Piaszczysta, wąska droga, którą przechodzi się w parach, wśród drzew. Dają one cień, ale i stwarzają naturalną kopułę, pod którą w upał robi się bardzo duszno. No i cisza; idzie się tu bez piosenek i konferencji.

Ale jest wiele innych momentów, kiedy robi się naprawdę wesoło. Ta pielgrzymka ma różne oblicza, a do tego z każdym rokiem młodnieje. Kiedyś, mówią sami uczestnicy, chodziło na nią więcej trzeźwiejących alkoholików; teraz widać coraz więcej młodzieży, która modli się w intencji swoich bliskich.

Na poważnie i w pląsach

Od 6 lat do Niepokalanowa chodzi na przykład Ania z Bieżunia, która mówi, że za każdym razem jest za co dziękować i o co prosić. Jak się tu idzie? – Czasem wystarczy chwila rozmowy, czasem wystarczy posłuchać słowa Bożego. Każdy niesie swój ciężar, ale też każdy patrzy na drugiego i stara się mu w jakiś sposób pomóc. Nawet jak ktoś ma gorszy dzień, to jakoś da się przejść – wyjaśnia. Mówi, że w tej drodze można porozmawiać na tematy duchowe z księdzem czy innymi ludźmi. Bo przecież każdy ma jakieś pytania, z którymi nie wie, do kogo się zwrócić. Pielgrzymka jest taką okazją. – Razem się modlimy i razem bawimy. To jest też takie oderwanie od rzeczywistości – dodaje Ania, która chodzi do Niepokalanowa od 9. roku życia. – Największą radością jest młodzież, która idzie z nami – podkreśla pani Ola z Ciechanowa, która przeszła ten szlak wiele razy. Opowiada o ciekawej tradycji tej pielgrzymki.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama