Nowy numer 47/2020 Archiwum

Osieroceni

Społeczeństwo. Są w dużych miastach i małych wioskach; często młodzi i wykształceni, ale nieprzygotowani na taką stratę i zagubieni w formalnościach. Problemom rodziców dzieci utraconych poświęcono tegoroczne dni pastoralne w Płocku.

Uderzające jest, jak podobne są doświadczenia i odczucia rodziców, którzy stracili dziecko przed jego narodzeniem. Najczęściej nie wiedzieli, że mają prawo do odebrania ciała dziecka i pochowania go. Natrafiali na opór lub niedoinformowanie środowiska lekarskiego, szczątkowe informacje uzyskiwali z różnych źródeł. Czasem pomógł ktoś z pracowników szpitala, ale w tajemnicy przed resztą personelu.

Katarzyna i Piotr Drągowie z Krakowa, oboje pracownicy naukowi Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, stracili dziecko. Teraz opowiadają: – Nie wiedzieliśmy o tym, że możemy nadać mu imię, że możemy dostać akt urodzenia, że możemy dostać jego ciało i je pochować, że możemy poprosić księdza, aby nam towarzyszył. O swoich doświadczeniach opowiadali uczestnikom Płockich Dni Pastoralnych po to, by zbudować pewną wrażliwość i podzielić się wiedzą. Ona może przydać się każdemu, bo takich sytuacji w rodzinach jest coraz więcej. Monika Staszewska, położna, doradczyni laktacyjna, autorka poczytnej książki „Bez lęku”, mówiła, że w Polsce w ten sposób umiera ok. 40 tys. dzieci rocznie. To tylko szacunki, wiele przedwcześnie zmarłych dzieci nie zostało nigdzie zarejestrowanych. – Można powiedzieć, że wśród nas nie ma takiej osoby, która w swojej rodzinie nie doświadczyła straty dziecka, jeszcze w łonie mamy. Jednak my, chrześcijanie, często zapominamy o tych dzieciach, które są już u Pana Boga – mówiła Staszewska.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama