Nowy numer 48/2020 Archiwum

Nie tylko półpoście

Kiedyś na 40 dni zmieniał się domowy jadłospis i zamierało życie towarzyskie. A jak to wygląda na początku XXI wieku?

W dniu, w którym przypadała połowa Wielkiego Postu, czyli w czwartek po czwartej niedzieli na ulicach miast i wsi pojawiali się młodzi ludzie hałasujący drewnianymi kołatkami i terkotkami, walący z hukiem drewnianymi młotami, inaczej szlagami, co nazywano wybijaniem półpościa. Rozbijali też gliniane garnki wypełnione popiołem przed przechodniami, o drzwi domów lub nawet wrzucali je do izb. Wykrzykiwali przy tym głośno: „Półpoście, półpoście!”. Dlatego półpoście nazywano także dniem garkotłuka. Jego genezy można się dopatrywać w praktykowanym niegdyś zwyczaju zaostrzania rygorów postu polegających na powstrzymywaniu się od tego dnia od spożywania potraw gotowanych. Wojciech Ostrowski

Jaki post dzisiaj?

Ks. Piotr Grzywaczewski – Mamy bogaty skarbiec wielu tradycji liturgicznych i pozaliturgicznych, często wciąż nieodkrytych, zapomnianych bądź przeżywanych powierzchownie. A tymczasem Gorzkie Żale czy Droga Krzyżowa to owoce kontemplacji męki Pańskiej. Warto w nasze odprawianie tych nabożeństw wprowadzać elementy milczenia, ciszy i adoracji. Takie było wielkie pragnienie papieża Benedykta XVI. Przez chwile ciszy konfrontujemy nasze życie z męką Pana i budujemy osobistą więź z Chrystusem. Są też inne praktyki wpisane w wielkopostne dni, które zawsze pozostają aktualne. To przede wszystkim post, modlitwa, jałmużna, unikanie zabaw, wyrzeczenia. Dawniej bogactwo obrzędów, zwyczajów i ludowej tradycji pomagały trwać w duchu tego okresu liturgicznego, ale zawsze istotą jest serce człowieka, które się nawraca i otwiera na Boga oraz drugiego człowieka.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama