Nowy numer 33/2018 Archiwum

Nie tylko półpoście

Kiedyś na 40 dni zmieniał się domowy jadłospis i zamierało życie towarzyskie. A jak to wygląda na początku XXI wieku?

Jeszcze nie tak dawno nie do pomyślenia było na Mazowszu, aby wierni nie przestrzegali wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych codziennie w Wielkim Poście oraz w każdy piątek i w inne wyznaczone dni roku. Złamanie tej zasady uważane było powszechnie za wielki grzech. Wszystkim tym surowym rygorom ludzie poddawali się bez żadnego protestu i ściśle się do nich stosowali. Nie obowiązywały one tylko osób chorych oraz małych dzieci.

Aż do około połowy ubiegłego stulecia przez cały okres Wielkiego Postu nie spożywano nie tylko mięsa i tłuszczów zwierzęcych, lecz także nabiału czy miodu. Aby uniknąć choćby cienia styczności z mięsem czy tłuszczem, gospodynie starannie czyściły popiołem, myły i wyparzały wszystkie naczynia. Niektóre z nich miały zresztą dwa komplety garnków, z których jeden był przeznaczony tylko na okres postu. Na stołach zaczynało się panowanie żuru gotowanego na zakwasie z żytniej mąki oraz śledzia. Ten ostatni w niektórych wsiach symbolicznie oznaczał rozpoczęcie postu. Zgodnie z popularnym zwyczajem o północy do karczmy, w której hucznie bawiono się w ostatni dzień karnawału, wchodził mężczyzna ze śledziem w rękach krzycząc „Śledź!”, co było znakiem zakończenia zabawy.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma