Nowy numer 42/2018 Archiwum

Pielgrzymi z Karaibów

O bardzo długiej Koronce do Bożego Miłosierdzia, „sobowtórach” 
św. s. Faustyny i fascynacji orędziem opowiada Lizara Williams z karaibskiej wyspy Aruba w rozmowie z Agnieszką Małecką.


Agnieszka Małecka: Czy mieszkańcy rajskiego zakątka świata, Karaibów, potrzebują prawdy o Bożym Miłosierdziu?


Lizara Williams: – Tak, potrzebujemy jej. Teraz nawet bardziej, gdy materializm ma coraz większy wpływ na nasze życie i coraz więcej jest obojętności religijnej.


Podobnie jak w Polsce, statystycznie na Arubie dominują katolicy. Czy widać ich jednak w kościołach, czy praktykują?


– Faktycznie, na Arubie oficjalnie większość stanowią katolicy, ale można powiedzieć, że tylko niewielka ich część świętuje niedzielę, czyli dzień Pański, i żyje autentycznie zgodnie z przykazaniami.


Jakie było Twoje pierwsze spotkanie z orędziem Bożego Miłosierdzia? Może w parafii, dzięki polskim księżom pracującym na Arubie?


– To nie stało się w kościele, ani przez polskich księży. W 1991 roku, mając 18 lat, wyjechałam z Aruby na studia do Holandii. Do tego momentu nigdy nie słyszałam o orędziu i kulcie Bożego Miłosierdzia, który ma podstawę w pismach św. s. Faustyny. W tamtym czasie polscy księża byli na innych wyspach, należących do naszej diecezji, ale na Arubie nie było jeszcze polskiego kapłana. Przybyli tam dopiero w 2000 r. W 1997 r. ukończyłam studia, ale ciągle mieszkałam w Holandii. W tym czasie moja mama wysłała mi broszurę o Bożym Miłosierdziu w języku papiamento, którym mówi się na Arubie.
Gdy przeczytałam tę broszurę, zaczęłam modlić się nowenną do Miłosierdzia Bożego, która zaczyna się w Wielki Piątek. Ja odmawiałam nowennę tam, a moja mama na Arubie. To ona zwykle przypominała mi o tej modlitwie.
Modliłam się Koronką do Miłosierdzia Bożego tylko raz w roku, podczas nowenny, bo zajmowała mi… całą godzinę. Było tak, bo nie zrozumiałam dobrze, jak ją odmawiać, a nikt w moim otoczeniu nie modlił się w ten sposób. Myślałam wtedy, że przy każdym paciorku trzeba wypowiedzieć 10 razy: „Dla Jego bolesnej Męki…”
Kiedy wróciłam na Arubę w 2000 r., przekonałam się, że tam kult wizerunku Jezusa Miłosiernego jest już dobrze znany. I dopiero gdy miałam okazję modlić się z innymi, zobaczyłam, że koronka jest znacznie krótsza (śmiech).


« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy