Nowy numer 48/2020 Archiwum

Gdy ksiądz puka do drzwi…

– Najlepiej z wizytą duszpasterską do rodzin idźcie po Bożym Narodzeniu – radził płockim księżom abp Antoni Julian Nowowiejski.

Kolęda z melodią

Utworzyła się też tradycja chodzenia od domu do domu, proszenia „o kolędę” i dziękowania za nią. Ślad tego znajdujemy w przyśpiewce: „Za kolędę dziękujemy, zdrowia szczęścia winszujemy, na ten Nowy Rok”. Przyjmujący kolędników dawali im dary „po kolędzie” lub „na kolędę”. Kolędą ze strony czeladzi, muzykantów czy żaków szkolnych były słowa dobrych życzeń, wypowiadane w formie wiersza lub piosenki. Kolędową odpowiedzią ze strony przyjmujących życzenia były konkretne dary w postaci ciasta, wędlin i innych produktów. Ks. Łukasz Gołębiewski pisał o obfitych darach kolędowych: „Kolęda bywała czasem znacznej wielkości i wartości. Magnat dawał niekiedy wieś, konia z sutym rzędem, puchar srebrny albo kiesę napełnioną złotem. Inni raczyli flaszką wódki gdańskiej, pierników toruńskich albo usposobili się (zaopatrzyli się) w tychże zapas dla przyjmowania odwiedzających siebie wtenczas. Teraz: cukiernie, stragany z lalkami, almanaki, czyli kalendarzyki z rycinami cudzoziemskie, a nade wszystko modniarki, dostarczają upominków na kolędę” („Lud polski, jego zwyczaje, zabobony”, Lwów 1884, s. 315). Istotą kolędowania była zatem wymiana darów. Ta idea została zawarta m.in. w kolędzie zaczynającej się od słów: „Jezusa narodzonego”. Śpiewamy w niej: „Jemu po kolędzie dary wzajem oddajmy”. A słowa ostatniej zwrotki zawierają prośbę: „Przyjmij, Jezu, po kolędzie te nasze dary; Odbierz sobie serce, duszę za swe ofiary; Byśmy Cię samego kochali jak swego: Stwórcę na wieki”.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama