Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Baśka Murmańska

Ten żołnierz był na żołdzie polskiej armii, choć zamiast zielonego szynela z upodobaniem nosił białe futro, a nad tradycyjną grochówkę przedkładał surowe mięso. Mimo to bojowej postawy gratulował mu sam Piłsudski.

Prawie każdy słyszał o zwierzętach walczących w szeregach armii różnych wojsk i frontów. Człowiekowi pomagały gołębie jako niezawodni łącznicy. Podczas bitwy rozkazy przenosiły odważne i sprytne psy meldunkowe, a kanarki alarmowały o ataku gazowym. Niejeden z czytelników wspomni też o dzielnym szeregowcu Wojtku, który będąc zwykłym niedźwiedziem brunatnym, z wielką wprawą dostarczał amunicję żołnierzom II korpusu w bitwie pod Monte Cassino. Wojtek nie był jedynym niedźwiedzim żołnierzem. W Wojsku Polskim na długo przed nim służyła biała niedźwiedzica polarna. Wojenna zawierucha poprowadziła ją od Archangielska do Twierdzy Modlin.

Przez maskotkę do serca

Był rok 1918 lub początek 1919. Przyszły żołnierz Wojska Polskiego urodził się prawdopodobnie gdzieś na dryfującym polu lodowym na Oceanie Arktycznym. Mały polarny niedźwiadek wkrótce wpadł jednak w sidła myśliwych, którzy postanowili sprzedać go na targu w Archangielsku. W Rosji trwała wówczas wojna domowa. Alianci sformowali wtedy Legion Słowiańsko-Brytyjski, który miał wspierać wojska walczące z bolszewikami. Wśród tego kontyngentu byli też żołnierze polscy, których z racji frontowego przydziału na daleką północ zaczęto nazywać murmańczykami. Jeden z tych żołnierzy walczył nie tylko na wojennym froncie, ale i o względy płci pięknej. Żeby zaimponować pannie swoich marzeń, kupił na targu w Archangielsku wspomnianego już małego polarnego misia. Odtąd w konkurencji do ręki dziewczyny nie miał równych, bo niedźwiadek wzbudzał wielki zachwyt wybranki, a kontrkandydaci najczęściej uciekali z poszarpaną odzieżą. Serce panny wydawało się już zdobyte, gdy wojowniczy niedźwiedź wdał się wkrótce w bijatykę z psem angielskiego dowódcy wojsk okręgu murmańskiego. Pies odniósł poważne obrażenia. Jego wpływowy pan posłał naszego żołnierza za kratki i odebrał mu niesforne zwierzę. Miś trafił do batalionu wojsk polskich w Murmańsku, gdzie zaopiekował się nim kapral Smorogoński. Ten podjął się tresury, jak się wtedy okazało, niedźwiedzicy, i nadał misiowi imię Baśka.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma