Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Zdjęcia, które zniknęły

Antyaborcyjna wystawa „Wybierz życie” miała być na rynku 11 dni. Rankiem dnia drugiego nie było już po niej śladu. Organizatorzy ekspozycji mówią o skandalu, a urzędnicy z ratusza przekonują, że wystawa spełniła już swoją edukacyjną misję.

Fundacja PRO – Prawo do Życia ma już za sobą prawie 300 takich wystaw w całym kraju. Padały pod jej adresem m.in. oskarżenia o wywołanie zgorszenia społecznego. W Płońsku również nie obeszło się bez kontrowersji, czego efektem było zwołanie konferencji prasowej z udziałem władz miasta i reprezentantów stowarzyszenia broniącego nienarodzonych dzieci.

Ze strony fundacji organizacją wystawy zajął się płońszczanin Artur Kuciński, który wybrał rynek jako miejsce prezentacji wielkoformatowych zdjęć potępiających aborcję. Miał on ustną zgodę z ratusza na zainstalowanie ekspozycji w dogodnym terminie. Czekał tylko na oficjalne pismo z pozwoleniem zajęcia pasa ruchu drogowego. Wystawa stanęła 6 grudnia po południu, a w piątek rano Kuciński usłyszał, że zgody jednak nie dostanie, więc musi zdemontować prezentację.

– W związku z licznymi telefonami oburzonych rodziców zmuszeni byliśmy zamknąć wystawę, która spełniła już swoją informacyjno-edukacyjną rolę dla młodzieży i dorosłych – uważa Teresa Kozera, wiceburmistrz Płońska, podkreślając, że w tym samym dniu z okazji mikołajek w centrum miasta dla najmłodszych płońszczan rozbłysły przedświąteczne iluminacje.

– Pani staje się cenzorem debaty publicznej. Kto daje pani prawo, aby decydować, jak długo ma być prezentowana nasza wystawa? – ripostował Mariusz Dzierżawski, pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop aborcji”, członek rady Fundacji PRO – Prawo do Życia, organizator wystaw „Wybierz życie”.

– Te ekspozycje organizowane są po to, aby mówić w imieniu tych, którzy sami nie mogą mówić i wołać o litość. Pan Artur staje w ich obronie, a inni ludzie starają się ich zakneblować. Organizatorzy twierdzą, że miasto po prostu wystraszyło się ekspozycji. – To co więc świętujemy? – zwracał się do wiceburmistrz Artur Kuciński. – Być może święto choinki, bombki, zakupów? – dodawał pełen emocji. Kuciński przypomniał także o podobnej wystawie, która wiosną stanęła w kościele parafii św. Maksymiliana Kolbego, tyle że obrazy były w mniejszym formacie.

– Czy wówczas były jakieś skargi od rodziców? – pytał proboszcza obecnego na spotkaniu. – Nikt nic nie zgłaszał – odparł ks. kan. Zbigniew Sajewski, który w rozmowie z nami przyznał, że rynek miasta to najlepsze miejsce na ten odważny krzyk obrońców życia. Przysłuchujący się debacie jeden z płońszczan, który jest ojcem dwojga adoptowanych dzieci, opowiedział, jak jego wówczas 8-letni syn zobaczył film pokazujący aborcję.

– Po ponad dwóch godzinach wyszedł ze swojego pokoju i powiedział: „Od tej chwili będę dziękował Bogu, że nie skończyłem, jak to dziecko”. Do dzisiaj w modlitwach dziękuje on Bogu za biologiczną matkę – dawał osobiste świadectwo mieszkaniec Płońska.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma