• facebook
  • rss
  • Mówić "tak" w każdym kryzysie

    am

    dodane 03.12.2017 11:40

    Indyjski biblista i charyzmatyk o. dr Jose Maniparambil kończy serię katechez w diecezji płockiej.

    Równie niezrozumiały dla nich jest Bóg przybity do krzyża. Jak wyjaśnia to o. Jose? - Jedno z tych znaczeń: to ja jestem krzyżem, do którego Chrystus jest przywiązany, przybity. On nie może mnie zostawić, jest bezradny z powodu swojej miłości do mnie. Tak my patrzymy na krzyż. Ale gdy ludzie innych religii patrzą na krzyż, to widzą Boga bez nadziei, bez wyjścia. W takim oceanie pogaństwa, w jaki sposób możemy żyć naszą wiarą? To jest wielkie wyzwanie - powtarzał kilkakrotnie rekolekcjonista.

    Gdy patrzymy jednak na historię Świętej Rodziny, widzimy pełną analogię z trudnościami współczesnej rodziny. - Często mówimy, że Święta Rodzina jest dla nas wzorem. W jakim sensie? Przecież Józef zrywa zaręczyny i chce oddalić w tajemnicy Maryję. To małżeństwo prawie by się rozpadło, Dziecko było zagrożone śmiercią, bo król chciał je zgładzić, potem musieli uciekać. Święta Rodzina nie jest wzorem w tym sensie, że nie miała żadnym problemów, ale właśnie dlatego, że napotkała problemy, z jakimi tylko może się zmagać rodzina. Ale w tym wielkim kryzysie zawsze pytała, jaka jest wola Boża. Nawet jeśli to się wiązało z wielkim cierpieniem, to poddawała się woli Bożej. I w takim sensie jest dla nas modelem, wzorem - wyjaśniał o. Jose Maniparambil.

    Rekolekcjonista w katechezach przypominał o mocy sakramentów i modlitwy, której uczył nas Jezus. Postawił m.in. pytanie "dlaczego Syn Boży się modlił"? - Modlitwa Jezusa jest wewnętrznym dialogiem pomiędzy Trzema Osobami Trójcy Świętej. Dlatego dla Jezusa, nie wystarczyło, że On się zrodził z Ducha Świętego, stał się człowiekiem z Ducha. On wciąż, stale chciał przebywać w łonie Trójcy. I jeżeli my się modlimy, jesteśmy przenoszeni wprost do łona Trójcy. Na ile potrafimy pozostawać w modlitwie, na tyle pozostajemy w łonie Trójcy Świętej - wyjaśniał obrazowo o. Maniparambil.

    - O. Jose uświadamia nam sprawy, o których nie myślimy. W piątek na kazaniu powiedział, że wszystko to, co się dzieje na ołtarzu, w czasie Mszy św. to jest już Paruzja, to jest chleb z przyszłości. Już uczestniczymy w tym, na co ostatecznie oczekujemy. Już w tej chwili Jezus jest obecny wśród nas. To dzieje się tu i teraz, wystarczy iść na Mszę św. - mówi A. Głuchowski.

    W rekolekcjach w Studni uczestniczyły w większości osoby zaangażowane w Katolicką Odnowę w Duchu Świętym, m.in. z Płocka i Gostynina. Wcześniej, w ostatnich dniach listopada o. Jose Maniparambil gościł w trzech parafiach: św. Marcina w Gostyninie, św. Maksymiliana w Płońsku oraz w Pułtusku-Popławach, gdzie odprawił Msze św. z modlitwą o uzdrowienie.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół