• facebook
  • rss
  • Budujcie kościół i módlcie się!

    s. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 40/2017

    dodane 05.10.2017 00:00

    O co prosi Matka Boża przez swoje sanktuaria na Mazowszu i ziemi dobrzyńskiej?

    Gietrzwałd jest jedynym, uznanym przez Kościół miejscem objawień Matki Bożej w Polsce. Wsłuchajmy się jednak również w to, co mówi pobożna tradycja ze Skępego czy Popowa – o tym, że najpierw ktoś widział Świętą Panienkę, a potem sprowadzono Jej obraz czy figurę i zbudowano kościół, sanktuarium. Trudno w ogóle używać tu słowa: „objawienia”. Mówmy raczej o pobożnych uzasadnieniach, dlaczego takie sanktuarium w konkretnym miejscu powstało, i że dzieją się tam cuda, na których potwierdzenie przynoszone są od wieków liczne wota. Chodzi tu o początki kultu maryjnego w tych miejscach, a wspominają o tym stare kroniki...

    Tak jest w Skępem, w najstarszym z naszych sanktuariów. „Na miejscu tem, przy drodze wiodącej do miasta Lipna, niekiedy widywali pasterze jasność, na kamieniu tam będącym, stąd ryli na tym kamieniu krzyżyki i modlili się tam. Następnie r. 1480 widziano nawet w światłości i Najświętszą Pannę, i niektórzy modląc się, doznawali cudownych uzdrowień (...). Pewien pobożny, chociaż biedny człowiek po kilku latach podawał jako rzecz pewną, że widział Najświętszą Dziewicę obok wspomnianego kamienia. Powiedziała mu: »Miejsce to będzie miłe Bogu i Mnie. Chcę aby tu byli jacyś zakonnicy mili mojemu Synowi«. Przychodzili tu chorzy i strapieni z różnymi potrzebami i spełniały się ich prośby” – czytamy w starych skępskich kronikach, cytowanych w wydanym w tym roku nowym przewodniku prof. Mirosława Krajewskiego „Dobrzyńska i Brzemienna Matka Boża w skępskim wizerunku”. Co ciekawe, autor precyzuje, że za miejsce ukazywania się Matki Bożej należy uznać teren obecnego kościoła bernardynów, a nie kaplicę w Borku.

    Tak jest i w Popowie n. Bugiem, w najmłodszym oficjalnie ogłoszonym sanktuarium maryjnym naszej diecezji. Po prawej stronie prezbiterium znajduje się malowidło przedstawiające Matkę Bożą na gruszy, która ukazuje się młodej Żydówce. O co ją prosi? „Chcę, aby powstała tu świątynia”. Tę prośbę dziewczyna miała przekazać miejscowemu dziedzicowi. Wkrótce na to miejsce zaczęli przybywać pielgrzymi i przekazywali sobie tę historię. Odpowiadając na prośbę Matki Bożej, ludzie chętnie włączyli się w budowę kościoła. – Wyrazem tej wdzięczności miała być wielkość, piękno i dostojność świątyni, która po dziś dzień jest nazywana „katedrą w polu” – mówi ks. proboszcz Remigiusz Stacherski, kustosz sanktuarium Matki Bożej Popowskiej Matki Nadziei.

    Nie można zapomnieć o Sierpcu, Kępie Polskiej, Łopacinie, Świętym Miejscu i Żurawinie. W tych wszystkich podaniach i tradycjach chodzi więc o pewną duchową zachętę do gorliwszej modlitwy i zapewnienie, że Maryja jest blisko, ratuje nas i nami się opiekuje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół