• facebook
  • rss
  • Wiara między nocą i dniem polarnym

    dodane 15.12.2016 00:00

    Ks. Grzegorz Adamiak, kapłan naszej diecezji, opowiada o pracy duszpasterskiej na Islandii i o życiu w cieniu drzemiącego wulkanu.

    Ks. Włodzimierz Piętka: W jaki sposób trafił Ksiądz do Islandii?

    Ks. Grzegorz Adamiak: Przez dłuższy czas nosiłem się z taką myślą, żeby poznać Kościół w innych krajach. To była ciekawość świata. Gdy dwa lata temu przyjechał do Płocka biskup z Islandii, aby prosić o księdza do pracy duszpasterskiej, zrozumiałem, że jest to propozycja dla mnie. Tym bardziej, że nie myślałem o Islandii, a ponieważ było to wyzwanie bardziej wymagające, zrozumiałem, że powinienem je podjąć.

    Czy Islandia, o której tak mało wiemy, jest krajem misyjnym?

    Nie, choć pochodzi z niego zaledwie jeden ksiądz. W siedmiu parafiach na rozległym terytorium pracuje tylko 16 księży: ze Słowacji, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Argentyny, właśnie ten jeden Islandczyk i pięciu Polaków. Nie określamy jednak Islandii jako kraju misyjnego, aby nie stwarzać problemów ekumenicznych. Istnieje bowiem na wyspie aż 40 różnych Kościołów i wyznań. Najwięcej jest protestantów. Na 330 tysięcy obywateli Islandii oraz imigrantów – a wśród nich jest 17 tysięcy Polaków – katolików jest zaledwie 12,5 tysiąca. Są nimi głównie: Polacy (80 proc.), Filipińczycy, Słowacy, Litwini i Islandczycy. Są to dane z końca 2015 roku. Spotkałem m.in. osoby z Raciąża, Mławy, Ciechanowa i Płocka. Ale najwięcej naszych rodaków pochodzi z Mazur i Podlasia.

    Chciał Ksiądz poznać inny Kościół. Jaka jest więc tamta wspólnota? Jak żyją i wierzą tamtejsi katolicy?

    Uderzyły mnie puste świątynie. Jest tam niewielu ludzi w kościele, co też wynika z niewielkiej liczby katolików. Nie ma tam tej perspektywy większego lub mniejszego tłumu, jak ma to miejsce w Polsce. Nasze liturgie są sprawowane w kameralnym gronie. Cieszę się, że Msze św. dla Polaków są ważne, że na nie uczęszczają. W Islandii jest zaledwie siedem parafii i naszych kościołów, ale w wielu miejscach musimy wypożyczać też inne świątynie do sprawowania kultu. Protestanci są zdziwieni, że my, katolicy, co niedzielę chcemy się modlić.

    Jak więc wygląda praca duszpasterska Księdza?

    Mam dwa kościoły, w których odprawiam Msze św. Z jednej strony, moja posługa przypomina pracę w Polsce, bo przygotowuję do chrztu, bierzmowania, ślubów. Z drugiej strony inny jest kontekst tej pracy: jest wielokulturowość, na której tle wyróżniają się pewne cechy polskiej duszy i religijności. Na przykład Islandczycy i Filipińczycy przychodzą po Mszy św. i dziękują za modlitwę. Po Mszy św. jest zazwyczaj spotkanie, wspólna kawa i biesiadowanie. Ludzie chcą ze sobą dłużej pobyć. Polacy nie mają tego zwyczaju. Niestety, na emigracji wychodzi na jaw jeszcze jedna nasza narodowa wada – zazdrość. To boli, gdy nie umiemy na siebie dobrze patrzeć, gdy jeden drugiemu zazdrości lepszej pracy, mieszkania, zarobków. Jesteśmy mniej społeczni. Polski katolicyzm to pospolite ruszenie ze święconką w Wielką Sobotę, ale to również kościół Jana Pawła II, nabożeństwo do miłosierdzia Bożego i św. s. Faustyny.

    Czy w Islandii ludzie raczej wracają czy odchodzą od wiary?

    Może to smutne, co powiem, ale ten kraj jest nie tylko pustynią geograficzną, ale też kulturową i duchową. Społeczeństwo jest bogate, a co za tym idzie, także konsumpcyjne i zeświecczone. To również dotyczy imigrantów, a wśród nich części Polaków. Ciekawe, że jest to wyspa położona na wulkanie, który od czasu do czasu daje o sobie znać. Islandczycy mają więc poczucie kruchości, świadomość zagrożenia, żyją w cieniu wulkanu, a z drugiej strony stylem życia brną w konsumpcję i życie bez duchowej głębi.

    Jak wygląda na wyspie Adwent i w jaki sposób świętuje się Boże Narodzenie?

    Nie ma tłumów na Pasterce. Ponieważ ściemnia się ok. 16.00, o północy jest środek nocy. Święta, jak wszędzie, zniekształca konsumpcja. Jest na przykład 12 mikołajów, z których każdy przynosi inną kategorię prezentów. Niestety dla wielu święta to wielkie jedzenie, a potem odsypianie, bez Boga i kościoła. Jednak Islandia zaczyna przeżywać też czas swoistego Adwentu – nadziei, bo przez ostatnie 10 lat wzrasta liczba katolików.•

    Ks. Grzegorz Adamiak

    Pochodzi z parafii pw. Matki Bożej Szkaplerznej w Strzegocinie. Wyświęcony na kapłana w 2002 roku. Pracował jako wikariusz w parafii Świętej Rodziny i św. Jana Kantego w Mławie, w parafii Matki Bożej Fatimskiej w Płocku i w parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego w Sierpcu. Po pobycie w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie od dwóch lat posługuje duszpastersko na Islandii.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół