• facebook
  • rss
  • Rzeźbienie losu

    dodane 10.09.2015 00:00

    O targowaniu się z Bogiem o natchnienie, przeznaczeniu i aniołach smutnych na ziemi z Andrzejem Sroką, rzeźbiarzem z Makowa Mazowieckiego, rozmawia Agnieszka Otłowska.

    Agnieszka Otłowska: Skąd u Pana taka pasja dłubania w drzewie?

    Andrzej Sroka: Albo wiesz, albo nie wiesz. Ja zawsze wiedziałem. Wcześniej chciałem być plastykiem; dużo robiłem grafiki. Mój ojciec był utalentowany artystycznie, miał taki dar. Po kimś to się dziedziczy: albo to rozwiniesz i wykorzystasz, albo nie. Ja z kolei zawsze miałem świadomość, że potrafię rzeźbić. W podstawówce chodziłem na kółko plastyczne. Rzeźbiliśmy w mydle, ja wyskrobałem jakąś twarzyczkę i nauczycielka od razu mówiła, że to takie piękne, że mam talent itd. Gdy się to posiada, to jest to normalne, jak patrzenie, oddychanie. Żeby tworzyć, trzeba wychodzić troszeczkę, nie za bardzo, poza ramy, w których żyjemy.

    Większość pańskich prac to anioły. Dlaczego?

    Bo często zapominamy o życiu duchowym. Na dziś jesteśmy bardziej związani z ciałem. Wydaje się nam, że nasz mózg wszystko wykona. A warto by się zastanowić, na ile jesteśmy człowiekiem. Na ile się nim stajemy?

    Szuka Pan inspiracji dla swoich dzieł?

    Różnie. Czasami są to tylko zamówienia. Ktoś zadaje temat i pstryk: działa wyobraźnia. Nigdy nie staram się narzucać. Nasze środowisko trzyma się tematyki religijnej; rzeźbimy anioły, krzyże, Pana Jezusa frasobliwego. To bardzo ciekawy motyw, który można różnie interpretować, nawet humorystycznie. Choćby tak, że ten Jezus zamyślony z koroną cierniową myślał: po co ja się na krzyżu wieszałem? Jak to wszystko na marne. A anioły? To przede wszystkim świadomość życia duchowego, nie cielesnego. One są częściej zamawiane i częściej prowokują.

    Można powiedzieć, że swoje życie duchowe przekłada Pan na rzeźby?

    Tak. W pewnym sensie tak. Kiedy mamy w kościele rekolekcje albo przedświąteczne tygodnie, wtedy i ja rzeźbię, a gdy czasem coś nie wychodzi, mówię: „No, weź Jezu, pomóż mi. Nie żartuj ze mną, weź mi pomóż! Natchnij!”. Po prostu czasem nie idzie i wtedy trzeba się potargować o natchnienie z Bogiem.

    Dlaczego te anioły mają smutne twarze?

    Mnie się wydaje, że na ziemi one nie są wesołe. Bo skoro mówimy, że dusza ma kontakt ze swoim Aniołem Stróżem, to tutaj ludzie bardzo rzadko się do swojego orędownika modlą. Dostrzegam, że wiele osób mówi, że wierzy, jednak na swój sposób. Na tyle, na ile się im opłaca. Albo na ile jest im wygodne. Pamiętam, że babcia zawsze powtarzała mi i przypominała: „Pomódl się do Anioła Stróża przed snem i do dusz w czyśćcu cierpiących. Pomódl się do nich, a one ci dopomogą”. Zawsze mówię swoim dzieciom: jak kto żyje z Bogiem, taki umiera i taka sama jest dusza.

    Wszystkie prace wykonuje Pan w drewnie?

    Tak. Choć najłatwiej robi się w glinie. A w drzewie musisz być zdecydowany na ruch. Tworzyłem również w gipsie popiersia Marii Skłodowskiej-Curie, Arkadiusza Gołasia. Chociaż martwiłem się, że popęka. Drzewo to drzewo, zawsze będzie pracowało. Jeśli wykonuje się z pnia, to i tak spęka. Ale taka jest specyfika drzewa, że ono cały czas pracuje. Wilgotne rozchodzi się, a suche się spręża. Rzeźba mówi sama sobą. Robię coś dla siebie, a dopiero potem – by się podobało otoczeniu. Rzeźbię do momentu, aż ktoś powie: to jest już skończone.

    Co dało Panu największy sens w wykonywaniu tych dzieł?

    Robiłem na zamówienie Chrystusa frasobliwego. Pewnego razu przyjechał do mnie człowiek. Był wojskowym, pochodził z Gdyni, tutaj był przejazdem u rodziny. Walczył z rakiem. Kiedy przyjechał i zobaczył moją rzeźbę, mówił, że właśnie takiego Jezusa szukał. Udało mi się w ciągu dwóch tygodni ukończyć dla niego pracę. Wiem, że postawił ją przed swoim domem, że została poświęcona. Człowiek wkrótce zmarł, ale dało mi do myślenia to jego ostatnie poszukiwanie... Chrystusa frasobliwego i że Go odnalazł przez moją rzeźbę. Wtedy dotarło do mnie, że jest sens życia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół