• facebook
  • rss
  • Pierwszeństwo dla Jezusa

    Ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 01/2015

    dodane 01.01.2015 00:15

    O roku maryjnego nawiedzenia i Kościele ewangelizującym, w którym jest miejsce dla każdego, z bp. Piotrem Liberą rozmawia ks. Włodzimierz Piętka.

    Ks. Włodzimierz Piętka: Którą kolędę Ksiądz Biskup najchętniej lubi śpiewać?

    Bp Piotr Libera: „Bóg się rodzi, moc ruchleje”. Ta kolęda w piękny i zwięzły sposób ujmuje istotę świąt Bożego Narodzenia. Mówi o wielkiej tajemnicy Boga Stwórcy i Pana wszelkiego stworzenia, który na świat jako maleńkie, bezbronne Dziecię.

    Wchodzimy w nowy rok. Jakie jest największe zmartwienie i jaka największa nadzieja Biskupa płockiego na początku 2015 roku?

    Biskup płocki ze względu na swą misję apostolską patrzy szerzej, nie tylko na swoją diecezję. I stąd moim wielkim zmartwieniem jest sytuacja chrześcijan we współczesnym świecie. Przeraża zwłaszcza fala okrutnych prześladowań, chociażby ze strony fundamentalistów islamskich, w różnych częściach świata. Cały czas mam w sercu dramatyczną sytuację Asii Bibi – Pakistanki, chrześcijanki, matki rodziny, która od ponad pięciu lat przebywa w celi śmierci i czeka na wykonanie wyroku. Zastanawiam się, co możemy zrobić, aby pomóc i obudzić opinię publiczną wobec tego dramatu. Moją płocką troską jest sprawa powołań kapłańskich i zakonnych. Widzimy, że jest pewien regres wśród kandydatów w seminarium i zakonnych nowicjatach. Potrzeba więc, aby modlitwa i akcje powołaniowe prowadzone w diecezji stały się bardziej intensywne. Moją największą nadzieją w tym nowym roku jest spotkanie z Matką Bożą w Jej jasnogórskiej ikonie. Ufam, że Maryja obudzi w nas wiarę. Nadzieją jest również kończący się synod. Myślę, że po przyjęciu wszystkich dokumentów będzie on inspirował i pomagał w podejmowaniu nowych ewangelizacyjnych dzieł.

    Już za pół roku rozpocznie się szczególne nawiedzenie ikony jasnogórskiej. W każdej parafii będą jej towarzyszyli księża biskupi…

    Wierzę, że gromadząc się wokół Matki Bożej w znaku tej ikony, damy świadectwo żywego Kościoła. To spotkanie z Maryją będzie nosiło cechy religijności ludowej. Mówił o niej kiedyś papież senior Benedykt XVI, nawiązując do 12 rozdziału Apokalipsy św. Jana Apostoła, że ta cicha i prosta religijność pochłania i zwycięża zło świata oraz zalew bezbożności. Dlatego ufam, że to wydarzenie rozbudzi w nas pobożność maryjną i przez zawierzenie Matce Bożej pomoże zwyciężyć zło w nas samych i wokół nas. Bardzo chcę, aby ta peregrynacja w parafiach była manifestacją wiary i szkołą nadziei. Gdy obraz Czarnej Madonny nawiedzał naszą diecezję 40 lat temu, wtedy – w tamtych warunkach – była to wielka manifestacja wiary w systemie ateistycznego komunizmu. Dziś też potrzeba takiej manifestacji, ale równie potrzebne jest dziś budzenie nadziei. Gdy wiele wspólnot i środowisk żyje bez nadziei, potrzeba nam znaku Maryi i łaski, którą Ona niesie.

    Minie już 10 lat od śmierci Jana Pawła II, miną 24 lata od jego wizyty w Płocku, a my zakończymy diecezjalny synod. W jaki sposób zmieniła się perspektywa od Jana Pawła II do naszych dni, że trzeba było zwołać synod?

    Ta sytuacja bardzo się zmieniła. Gdy w Płocku był Jan Paweł II, staliśmy na progu Polski obywatelskiej, demokratycznej i suwerennej. Wtedy stawialiśmy pierwsze kroki. Ale potem przyszły głębokie przemiany gospodarcze i ekonomiczne, społeczne i polityczne. To pociągnęło za sobą zmiany w postawach ludzi, zmiany mentalności. Dziś mamy otwarte granice, jesteśmy w NATO i Unii Europejskiej. Jedną z konsekwencji takiej sytuacji jest exodus Polaków na Zachód, przepływ różnych idei i prądów kulturowych. Euforia wolności sprzed 25 lat pokazuje dziś swoje negatywne oblicze, bo dla wielu staje się swawolą. A cóż powiedzieć o tak bolesnych sprawach jak likwidacja zakładów pracy, wzrost bezrobocia i wciąż poszerzająca się bieda. Musimy pamiętać o ludziach, którzy pozostali na marginesie tych przemian. W tej epoce zmian również Kościół zdobywa nowe doświadczenia, bo do szkół wróciła katecheza, bo mamy media katolickie. Te nowe obszary są nowymi i bardzo ważnymi wyzwaniami, przed którymi staje również Kościół płocki.

    Zostańmy jeszcze przy synodzie. Uchwalono na nim około 90 dokumentów – to bardzo obszerna lektura. Ale oprócz dokumentów i ich treści, jakie jest przesłanie synodu i do kogo jest skierowane?

    Istota tego przesłania jest zawarta w haśle 43. synodu płockiego: „Gdzie jest Bóg, tam jest przyszłość”. Drogi chrześcijaninie, człowieku XXI wieku, bez Boga nie ma przyszłości! Bez Boga życie staje się pustynią, utrapieniem i wędrówką po bezdrożach. O tym przypominają nasze synodalne dokumenty. W tych pracach chcieliśmy przełożyć to przesłanie nadziei na konkretne obszary życia diecezji. Nasze przesłanie kierujemy do wszystkich ludzi dobrej woli: praktykujących i obecnych co niedzielę w kościele oraz do obojętnych i wątpiących, zbuntowanych przeciwko Bogu i może skrzywdzonych przez ludzi Kościoła. Dla każdego, bez wyjątku – przesłanie nadziei!

    Na zakończenie sesji synodu diecezjalnego w listopadzie Ksiądz Biskup prosił w katedrze, by „nie zakopywać synodalnych charyzmatów”. O jakie charyzmaty chodzi? Przed czym Ksiądz Biskup chce przestrzec?

    Charyzmaty synodalne są znane z kart Pisma Świętego. Jednym z nich jest np. charyzmat budowania jedności w różnorodności. Polega on na przywiązaniu do utrwalonych wartości, a zakłada równocześnie odwagę w konfrontacji tych wartości z nowymi wyzwaniami. To również umiejętność słuchania ludzi, którzy tych wartości nie podzielają albo przeżywają ich kryzys. Innym charyzmatem jest kreatywność, czyli niezadowalanie się jedynie tym, co było. Chodzi mi w tym miejscu o odwagę poszukiwania nowych dróg i metod głoszenia Chrystusa. Charyzmatem synodalnym jest wreszcie umiejętność uważnego słuchania drugiego człowieka, do końca. Nie zapominajmy tu o grupie osób, które odeszły od Kościoła na skutek zgorszenia i naszych grzechów. Ich też powinniśmy wysłuchać.

    Wchodzimy w rok bogaty w wydarzenia diecezjalne. Które z nich mają największe znaczenie ewangelizacyjne?

    Już na początku roku wielką manifestacją wiary i przywiązania do wartości takich jak: Bóg, życie i rodzina, będzie Orszak Trzech Króli. To prawdziwa ewangelizacja uliczna. Wiosną ulicami miast przejdą ponownie marsze dla życia i rodziny. W Niedzielę Palmową przeprowadzimy Synod Młodych. Będziemy chcieli podzielić się z naszą młodzieżą najważniejszymi troskami, którymi żyje nasz Kościół diecezjalny. Wyjątkową okazją do ewangelizacji będzie także niemal trzytygodniowa peregrynacja krzyża Światowych Dni Młodzieży i ikony Matki Bożej Salus Populi Romani. Wreszcie dużą nadzieję wiążę z rekolekcjami kerygmatycznymi, które rozpoczęły się w diecezji. Rzeczywiście to będzie rok nowej ewangelizacji.

    W tym miejscu więc chciałbym zapytać o to ważne dzieło. W jaki sposób schodzić dziś z ambon i iść do ludzi, aby im głosić i ukazywać Jezusa, zwłaszcza w kontekście naszej diecezji?

    Utworzone i uformowane niedawno ekipy kerygmatyczne pokazują, że można głosić Dobrą Nowinę, niekoniecznie wchodząc na ambonę. Ewangelizatorzy świeccy i duchowni, przez modlitwę, śpiew, obraz i świadectwo, przekazują podstawowe orędzie ewangeliczne, że: „Jezus żyje, że ciebie kocha i jest twoim Panem!”. Wielu ochrzczonych o tych prawdach wie, wiara niejako tli się w ich sercach, jest uśpiona, dlatego w dziele nowej ewangelizacji chodzi o wzbudzenie pierwotnego entuzjazmu wiary i oddanie Panu Jezusowi naprawdę pierwszego miejsca w życiu. A jeśli to się stanie, wówczas tak wspaniały dar wiary należy przekazać innym – przez świadectwo życia bardziej ewangelicznego.

    Jednym z palących tematów Kościoła jest rodzina. Jaka powinna być duszpasterska odpowiedź skierowana do rodzin, zwłaszcza tych zranionych i słabych?

    Nasze przesłanie do tych rodzin jest klarowne: nie jesteście w oczach Bożych na pozycji straconej, bo Pan Bóg nikogo nie spisuje na straty. Wy wszyscy, których małżeństwa się rozpadły, i wy, którzyście zawarli nowe związki małżeńskie; wy, którzy przeżywacie poważne kryzysy lub żyjecie w separacji – macie w Kościele swoje miejsce! Któż to wie, a może jesteście nawet bliżej Serca Bożego niż inni, żyjący szczęśliwie w małżeństwie. Dla Jezusa i Kościoła nie jesteście chrześcijanami drugiej kategorii! Potrzeba w naszej diecezji większej uwagi i wrażliwości dla rodzin zranionych i słabych. Cieszy mnie np. rozwijające się duszpasterstwo Wspólnoty Trudnych Małżeństw „Sychar”. Chcemy też ponownie zdynamizować duszpasterstwo osób żyjących w związkach niesakramentalnych.

    Nasza diecezja ma 940 lat. Co zrobić, aby – posługując się porównaniem papieża Franciszka – nie przypominała ona „starej babci”, ale „czułą matkę”?

    Ujmę to tak: pielęgnujmy przebogatą historię naszej diecezji, poznajmy najpiękniejsze jej karty, przybliżmy sobie postaci świętych, którzy wśród nas żyli. Niech to dziedzictwo będzie motywem wielkiego dziękczynienia Bogu. Ale nie zamykajmy się w nostalgii za przeszłością! Patrzmy odważnie i z nadzieją w przyszłość. Starajmy się wielkodusznie odpowiadać na wyzwania nowej ewangelizacji, a wtedy podarujemy innym nadzieję.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół