• facebook
  • rss
  • Boże Narodzenie w sklepie meblowym

    Ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 48/2012

    dodane 29.11.2012 00:00

    W Adwencie Roku Wiary zapraszamy do rozmowy o nadziei i wierze, które nas bronią, gdy inne światła w nas gasną. Takie jest świadectwo s. Maksymiliany Wesołowskiej, mniszki klaryski kapucynki z Przasnysza, z którą rozmawia ks. Włodzimierz Piętka.

    Ks. Włodzimierz Piętka: Który z Adwentów przez Siostrę przeżytych był szczególny, niezapomniany?

    S. Maksymiliana Wesołowska: – Nie będę sięgała głęboko w przeszłość. W tamtym roku przeżyłam Boże Narodzenie w sklepie z używanymi meblami. Przed świętami prowadziłyśmy w klasztorze remonty. Chciałyśmy wyposażyć niektóre pokoje i pojechałyśmy do sklepu meblowego po krzesła. Tam, wśród wielu starych przedmiotów, zobaczyłam dwa krzyże. Od razu zrozumiałam, że muszę je kupić. Natychmiast też przypomniałam sobie słowa kolędy „Nie było miejsca dla Ciebie”. Później rozmawiałam z właścicielem sklepu i odczułam, że i on jest jakoś wewnętrznie pogubiony, żyje bez Boga. Bardzo mocno to odczułam i zaczęłam się za niego modlić. A gdy wróciłyśmy z zakupów, ktoś czekał na nas przy furcie klasztornej, chciał złożyć ofiarę na klasztor. Żartowałam później do sióstr, że to sam Pan Jezus za te krzyże zapłacił. Przekonałam się, że Chrystus przychodzi do nas nieoczekiwanie, w dowolnej chwili. A jeśli posyła nas do innych, to abyśmy szli do nich i ratowali ich modlitwą. I myślałam wiele o krzyżu i Bogu wyrzuconym z mieszkań, rodzin i życia ludzi, przede wszystkim przez grzech.

    Zaczynamy Adwent – czas oczekiwania i wielkiej nadziei. Siostra wyrzekła się wielu nadziei, które dawał świat. Co Siostrze zostało?

    – Zawsze patrzę na Maryję. Ona powiedziała TAK i zawierzyła Jego tajemnicy. Ona nie tylko uwierzyła Bogu, ale Mu zawierzyła. Tak, On naprawdę poprowadzi każdy dzień i sprawę. Nie muszę się niczego bać. Jeżeli Jemu zaufam, to w Nim jest moja nadzieja. Inne podpórki są niepotrzebne i śmieszne. Znam ludzi, w których życiu Bóg interweniował, którym w trudnej sytuacji zostaje jedno słowo „zaufaj”. I gdy wydaje się, że nie ma wyjścia, nieoczekiwanie drogę wyjścia pokazuje Bóg. On zawsze daje przestrzeń otwartą, jest Panem rzeczy niemożliwych.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • zenek
      10.01.2014 20:39
      żenada, klauzurowa w sklepie ze starymi meblami świętuje Boże Narodzenie
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół