Nowy numer 26/2022 Archiwum

Ułański Ciechanów wart odkrycia

„Pół cywilny, pół wojskowy – jedenasty legionowy” – tak brzmiała przyśpiewka, żurawiejka związana z 11. Pułkiem Ułanów Legionowych im. marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza. Od jego przybycia do Ciechanowa minęło 100 lat.

Biali ułani – zwani tak od koloru otoków na rogatywkach – w 1919 r. wyzwalali Wilno, rok później bili się z bolszewikami, a od 1921 r. stacjonowali w Ciechanowie. Stąd wyruszyli bronić północnego Mazowsza przed agresją niemiecką w 1939 roku. I właśnie z okazji 100. rocznicy ich przybycia do Ciechanowa na budynku Komendy Powiatowej Policji przy ul. 11. Pułku Ułanów Legionowych odsłonięto tablicę upamiętniającą dwunastu dowódców pułku. Trzech z nich dosłużyło się w Wojsku Polskim stopni generalskich. Dwóch zginęło na polach bitew w latach 1918–1920, dwóch zamordowali Sowieci, jednego – Niemcy.

Na tablicy znajduje się m.in. nazwisko płk. Mariusza Zaruskiego, niezwykle barwnej postaci – taternika, żeglarza, późniejszego generała, pierwszego dowódcy pułku. Zmarł on w sowieckim więzieniu w 1941 roku. Po nim dowództwo „Jedenastki” objął krewny cesarzy Austrii i królów Węgier – rtm. Leon Habsburg, którego nazwisko również znalazło się na tablicy. Pochodził z żywieckiej linii słynnego rodu, w Wojsku Polskim służyli także jego bracia.

Inna bardzo ciekawa postać to mjr Ludwik Kmicic-Skrzyński (później generał). Urodził się on w Odessie, do gimnazjum chodził w Gruzji, a studiował w Belgii i Francji. Należał do słynnej Siódemki Beliny, która dała początek 1. Pułkowi Ułanów. Na czele 16. Pułku Ułanów bił się w wojnie polsko-bolszewickiej, a już jako generał brygady, dowódca Podlaskiej Brygady Kawalerii walczył z niemieckim agresorem aż do ostatniej bitwy wojny obronnej Polski 1939 – pod Kockiem.

To szczególnie ważna postać w ciechanowskiej historii pułku – to właśnie Ludwik Kmicic-Skrzyński dowodził nim, gdy ułani przed wiekiem przybyli do Ciechanowa. Pułkownik Edward Kleszczyński dowodził pułkiem w czasie wojny 1920 roku. Poseł na Sejm i senator. Zmarł na emigracji w Nowym Jorku. Podpułkownik Antoni Jabłoński stopień ten otrzymał pośmiertnie. Zmarł w randze majora po ciężkim zranieniu w październiku 1920 r. – w trakcie ostatnich walk z bolszewikami. Trzeba też wspomnieć o ostatnim dowódcy „Jedenastki” – płk. Władysławie Mączewskim.

Funkcję tę objął rok przed wybuchem II wojny światowej. Pod jego komendą ułani bronili przed Niemcami północnego Mazowsza, szarżowali na nich w Kałuszynie, kończąc szlak bojowy pod Suchowolą i kapitulując jako jedna z ostatnich jednostek Wojska Polskiego. Na pamiątkowej tablicy widnieją także nazwiska: gen. Sergiusza Zahorskiego, płk. Mariana Mochnackiego, ppłk. Tomasza Dobrzańskiego, płk. Konstantego Abłamowicza (z pochodzenia Tatara), płk. Piotra Stanisława Głogowskiego i płk. Stanisława Klepacza. Tablicę ufundował i wykonał jeden z ciechanowskich społeczników Bernard Grzankowski, zaś poświęcił ją ks. kan. Wojciech Hubert, proboszcz parafii św. Tekli.

Z tej okazji w Muzeum Szlachty Mazowieckiej otwarto okolicznościową wystawę. – Ogromna jest zasługa 11. Pułku Ułanów Legionowych w tworzeniu warstwy kulturotwórczej i społecznej na terenie powiatu ciechanowskiego. Dzisiaj odsłaniamy tablicę poświęconą dowódcom tego pułku, ale pamiętamy też o oficerach, o żołnierzach, o wszystkich, którzy służyli pod jego barwami – mówiła Joanna Potocka-Rak, starosta ciechanowski. Przez 18 lat stacjonowania nad Łydynią ułani „wrośli” w ciechanowski krajobraz – organizowali koncerty pułkowej orkiestry, zawody jeździeckie, brali udział w świętach państwowych i religijnych.

Pułk, a więc i Ciechanów odwiedzały znane osobistości, a wśród nich marszałek Józef Piłsudski i szef pułku – generał, a później również marszałek – Edward Śmigły-Rydz. W pułku służył m.in. znany krytyk muzyczny, inicjator kwesty na ratowanie zabytkowych nagrobków na warszawskich Powązkach Jerzy Waldorff, a wśród ułanów było wielu Białorusinów i Żydów, obywateli polskich. Ułani „Jedenastki” bili się potem na wszystkich frontach II wojny światowej. Ginęli z rąk Niemców i Sowietów. Wielu nie ominęły po 1945 r. represje władz komunistycznych. „Biali ułani” zdobyli 53 Krzyże Virtuti Militari, 214 Krzyży Walecznych (w tym 15 ułanów odznaczono czterokrotnie, 12 – trzykrotnie, a 37 – dwukrotnie). Korzystałem z pracy prof. Ryszarda Juszkiewicza: „11 Pułk Ułanów Legionowych im. Marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama