Nowy numer 2/2021 Archiwum

Na koniec powiem: „Jestem z tobą”

Nie chcą nikogo oceniać, ale towarzyszyć w problemach, pokazując drogi wyjścia – właśnie rusza kampania społeczna pod hasłem: „#wybieram miłość”, której inicjatorką jest pochodząca z Płocka Ewa Sztreker.

W sytuacji „bez wyjścia”, w obliczu tragedii, w osamotnieniu... kto nie chciałby usłyszeć takich słów: „Rozumiem Twój ból, krzywdę i obawę przed cierpieniem, bo te przykre uczucia dotykają każdą z nas. (...) Przepłakałam z Tobą wiele godzin. Chcę Ciebie wysłuchać, potrzymać za rękę i przytulić. Nie opuszczę Cię. A na koniec powiem: »Jestem z Tobą i dlatego razem pokonamy wszelkie trudności«”? Dzięki akcji „#wybieram miłość” dokładnie takie słowa kierowane są dziś do każdej kobiety.

Są bowiem częścią listu otwartego, jaki stworzyła płocczanka Ewa Sztreker wraz z osobami zaangażowanymi w zainicjowany przez nią dwa lata temu projekt „Oblicza Kobiety”. List, upowszechniany przede wszystkim przez media społecznościowe i portal „Oblicza Kobiety”, co ciekawe, zyskał poparcie również osób stojących w światopoglądowej dyspucie po przeciwnej stronie niż jego autorzy. Ewa Sztreker, młoda prawniczka, członek Krajowej Rady Duszpasterskiej ds. Kobiet, społeczniczka, nie ukrywa, że swoje życie i działalność buduje na wartościach chrześcijańskich (razem z tatą i bratem od 2013 r. prowadzi fundację „Wiara w biznesie”). Jednak od początku projektu „Oblicza Kobiety” udaje jej się trafić do pań, których życiowe drogi się różnią.

– Przychodzą do nas różne dziewczyny, zarówno wierzące, jak i niewierzące, i coraz częściej po rozwodach, które bardzo pragną zrozumienia – opowiada. Przyznaje, że dzięki projektowi, który rozpoczął się dwa lata temu w Płocku, m.in. serią spotkań warsztatowych, nauczyła się większej empatii i wrażliwości; zrozumiała też, że czasem po prostu trzeba tylko przy kimś być. – Pięknym obrazem, który to pokazuje, jest biblijna scena, gdy Maryja idzie do Elżbiety, by ją wspierać. Im dłużej ten projekt trwa, tym bardziej uczy mnie, że my, kobiety, powinnyśmy słuchać, towarzyszyć i dostrzec problem, zanim pomożemy – wyjaśnia. Tym bardziej w obecnym, bardzo napiętym, pełnym bólu czasie, autorka projektu i osoby w niego zaangażowane, nie chcą stać z boku.

– Rozpoczynamy kampanię społeczną, w której będziemy uwrażliwiać na potrzeby kobiet, ale tak, aby zaszczepić wizję rodziny, której każdy z nas pragnie. Rodziny, w której jest miłość, wsparcie, dobro. Naszą strategią jest teraz przede wszystkim słuchanie. Chcemy więc usłyszeć to, o czym mówią kobiety, co je najbardziej boli i z czym się zmagają. Etap drugi to rozmowa. Gdy opadną emocje, będziemy mogli porozmawiać o tym, co się dzieje i jakie są największe problemy. Etap trzeci to znalezienie konkretnych potrzeb, na które możemy odpowiedzieć. I ostatni etap to działanie. Zaczynamy już pracę w siedmiu zespołach, które przez najbliższe trzy miesiące będą szukać konkretnych rozwiązań, aby wcielać je w życie. Każdy może dołączyć do zespołu i wziąć udział razem z nami w tych pracach – informuje Ewa Sztreker. Hasło: „#wybieram miłość” to nie są tylko ładne słowa – to konkretne postulaty działań. A wśród nich m.in.: wsparcie psychologiczne dla kobiet szczególnie w okresie ciąży i po urodzeniu dziecka, doradztwo i wspieranie pań na każdym etapie życia, wsparcie dla rodziców z niepełnosprawnymi dziećmi, edukacja seksualna w oparciu o poczucie godności i poszanowaniu praw, wsparcie przedsiębiorczości kobiet oraz pomoc osobom starszym i samotnym. Jak inicjatorzy kampanii chcą zrealizować tak ambitny plan?

– Zbieramy lokalne organizacje, które działają w danym regionie od wielu lat i pomagają kobietom. Będziemy tworzyć plakaty i ulotki, na których umieścimy kontakty do takich organizacji i osób. Można również odzywać się do nas, bo od początku naszej działalności wspieramy kobiety, a są z nami psycholodzy, prawnicy, którzy służą swoją wiedza. Będziemy chcieli uruchomić jeszcze większe, bardziej profilowane doradztwo, z którego kobiety będą mogły korzystać zarówno anonimowo, jak i bezpośrednio. Już teraz zgłosiło się do naszego wolontariatu 30 osób z różnych miast, którzy chcą tworzyć lokalne punkty wsparcia – wyjaśnia ideę Ewa Sztreker.

Jej zdaniem, niektóre z wymienionych obszarów są szczególnie zaniedbane. – Trafia do nas coraz więcej kobiet, które są bardzo pogubione w sferze seksualności, nie potrafią budować bliskości. Zauważamy, że coraz więcej dziewcząt i młodych kobiet jest uzależnionych od pornografii. Dzieje się tak dlatego, że z jednej strony jesteśmy tym wręcz zalewani, a z drugiej nie potrafimy znaleźć właściwego, współczesnego języka, aby zachęcić do czystości, która zaczyna się już w myślach i sercu – uważa inicjatorka kampanii „#wybieram miłość”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama