Nowy numer 43/2020 Archiwum

Bp Milewski do młodzieży: Bądźcie wolni jak św. Stanisław

- Co się stanie, gdyby młody chłopak chciał dziś wstąpić do zakonu? Tak właśnie postąpił św. Stanisław Kostka - mówił do młodzieży przyjmującej sakrament bierzmowania w Nasielsku bp Mirosław Milewski.

W uroczystość św. Stanisława Kostki bp Milewski udzielił sakramentu bierzmowania młodzieży z parafii św. Wojciecha w Nasielsku. W kazaniu porównał ich do św. Stanisława, pytając o życiowe cele, wewnętrzną wolność i odwagę.

- Młody chłopak postanawia wstąpić do zakonu. Spotyka się ze sprzeciwem rodziców, spowiednika, przełożonych w zakonie. Wszyscy mówią mu: "Poczekaj, jeszcze nie teraz, masz jeszcze czas". Wielu by zrezygnowało, zajęło się czymś innym. Ale nie on. Aby zrealizować swoje marzenie, wybiera się w samotną, długą i niebezpieczną podróż. Udało się. Dociera do celu, gdzie zostaje przyjęty do zakonu. Swoją postawą szybko zjednuje sobie szacunek i sympatię kolegów. Domyślacie się zapewne, że mówię o dzisiejszym patronie - św. Stanisławie Kostce. O tym, który "wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele".

- Chciałbym zwrócić uwagę na wolność wewnętrzną, którą posiadał w sobie Stanisław. To pierwsza lekcja, którą nam dziś daje. Wolność wobec oczekiwań rodziców, zwłaszcza ojca, który chciał mieć wysoko postawionego urzędnika państwowego. Wolność wobec rodzeństwa i rówieśników. Wolność wobec otoczenia, któremu dziwne wydawało się, by młody szlachcic, syn majętnego kasztelana zakroczymskiego, miał zamienić szlachecki żupan na zakonny habit - mówił biskup.

Zwrócił uwagę, że Stanisław nie chciał się zadowolić byle czym i mówił "nie" bylejakości. - Jesteśmy stworzeni do czegoś więcej. Lekarstwem na bylejakość jest modlitwa, są sakramenty, a wśród nich Eucharystia, jest praca nad sobą, nad własnymi słabościami - akcentował biskup.

Mówił, jak ważne w młodości jest obranie właściwego celu. Na czym ono praktycznie polegało w życiu św. Stanisława? - Głęboko zapadło mu w sercu pierwsze przykazanie Dekalogu: "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną". Ostatecznie to nie rodzina i przyjaciele były dla Stanisława punktem odniesienia. Nie chwilowa moda, ale słowo Boga, które prawdziwie niesie ze sobą wewnętrzny pokój. Dzisiaj łatwo wyklucza się tych, którzy nie myślą tak, jak na salonach, którzy nie ubierają się jak ci na salonach, i którzy nie prowadzą takiego życia jak salonowi bywalcy. Jeśli ktoś nie myśli jak wszyscy, bywa, że uważany jest za gorszego.

- Święty Stanisław takiemu owczemu pędowi mówi "nie". Miej swoje zdanie. Zdobądź się na odwagę, żeby w rodzinie, miejscu pracy przyznać się, że wiara i wartości z nią związane są dla ciebie ważne. Nie nazywaj się tylko chrześcijaninem, ale bądź nim, stawaj się nim każdego dnia. Takich chrześcijan potrzebuje dzisiaj Kościół. Potrzebuje dzisiaj może nawet bardziej niż kiedykolwiek w przeszłości - mówił bp Mirosław.

W czasie Mszy św. poświęcił nowe tabernakulum w ołtarzu głównym monumentalnego kościoła w Nasielsku.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama