Nowy numer 43/2020 Archiwum

Chcą nadal "wołać na pustyni"

W czasie kwarantanny ten głos dobiega... z fanpage'u parafii św. Józefa w Makowie Mazowieckim. To cykl codziennych komentarzy do Ewangelii, który rozpoczął się w Wielkim Poście.

Z "wirtualnej ambony" korzysta obecnie wiele naszych parafii, i tych większych, i tych mniejszych. - Zauważamy, że to jest czas szczególnie dla parafialnych transmisji Mszy św., bo ludzie chcą jednak modlić się ze swoimi księżmi, z mieszkańcami, doświadczyć choćby tak swojego kościoła, do którego nie mogą teraz przyjść - mówi ks. Mariusz Marciniak, wikariusz parafii św. Józefa w Makowie Mazowieckim, który współtworzy cykl "Głos wołający na pustyni", ukazujący się na fanpage’u parafii od połowy Wielkiego Postu.

- Gdy zaczęliśmy to nagrywać, mieliśmy nadzieję, że w Wielkanoc ta nasza powszechna pustynia się skończy. A tu wciąż brniemy przez piaski palestyńskie i doświadczamy izolacji, zamknięcia. Ale myślę, że jednak po Wielkanocy jesteśmy już inni. Pojawiło się światło wielkanocnego poranka, słyszeliśmy "Alleluja". Dlatego kontynuujemy ten cykl pod tym samym tytułem - mówi wikariusz makowskiej fary.

- Na pustyni odczuwamy pragnienie. My też, będąc w izolacji, odczuwamy pragnienie Kościoła sakramentalnego i dlatego uczestniczymy duchowo w liturgii, w nabożeństwach. Dlatego od początku kwarantanny udostępniamy na profilu parafii treści zamieszczone już w internecie, takie jak transmisje Mszy św., rekolekcji czy Apelu Jasnogórskiego. Jednak w pewnym momencie pomyślałam, żeby w tym trudnym czasie dodatkowo "połączyć" parafian z naszymi księżmi i stworzyć cykl takich komentarzy do codziennej Ewangelii - mówi Agnieszka Otłowska, współtworząca profil parafii, na którym codziennie publikowane są krótkie, zwykle 5-minutowe nagrania-medytacje.

Tytuł serii "Głos wołający na pustyni" ma oczywiście swoje źródło w Ewangelii i niesie podwójne skojarzenia. - Od strony fizycznej pustynia jest wielkim wyzwaniem, czymś nieprzyjemny, budzi lęk, niesie zagrożenie. Trudno na niej rozłożyć sobie leżak, wypoczywać i opalać się. Ale od strony duchowej, tak jak my ją rozumiemy, może być dla człowieka szansą. Dla Pana Jezusa pustynia była przygotowaniem do zbawczej męki i zmartwychwstania - zawraca uwagę ks. Mariusz.

Początkowo miał to być "głos" tylko księży tej parafii, ale udało się zaprosić do tego cyklu innych kapłanów naszej diecezji. Każdy wnosi trochę inne spojrzenie, a jednocześnie przez ponad 20 odcinków udało się zachować jednorodność przekazu, który nie jest ani bardzo trudną egzegezą, ale też nie jest uproszczeniem słowa Bożego. - Każdy odcinek zmusza w jakiś sposób do odniesienia danego fragmentu Ewangelii do swojego życia i zastanowienia się, jak my się sprawdzamy w czasie tej epidemii - mówi Agnieszka Otłowska. Cykl spotkał się z dobrym odzewem słuchaczy, nie tylko parafian. Pod kolejnymi odcinkami nieraz pojawia się słowo "dziękuję", a jedna z parafianek napisała: "Dobrze, że taka inicjatywa powstała i możemy mieć łączność z naszymi duszpasterzami."

Wśród "głosów" można m.in. usłyszeć bp. Mirosława Milewskiego i misjonarza ks. Pawła Sprusińskiego, a w poszczególne niedziele proboszcza makowskiej fary ks. Stanisława Dziekana. Gościnnie wystąpili także saletyni i jezuici.- Ewangelia jest świeża każdego dnia. Jest jak manna, którą Bóg dawał przez 40 lat Izraelitom na pustyni - przekonywał w swoim komentarzu ks. Paweł, który pracuje w Peru. - Cokolwiek zrobisz, On i tak pójdzie na Golgotę, nawet jeśli ty nie pójdziesz za Nim. On i tak zmartwychwstanie, nawet jeśli ty Go nie rozpoznasz - mówił w nagraniu dla tego cyklu bp Mirosław w Wielki Czwartek. - Przyjdzie czas, gdy ta pandemia ustanie, przyjdzie czas, gdy nie będzie tego odizolowania i samotności. I o tym powinniśmy pamiętać. O nadziei na zbawienie, nadziei na życie wieczne, i na zmartwychwstanie - mówił w rozważaniu na Wielki Piątek ks. Adam Ners, duszpasterz w Centrum Medycznym w Kraszewie-Czubakach i katecheta w Szkole Specjalnej "Odzyskać radość".

- Najważniejsze są oczywiście transmisje Mszy św. z kościoła, natomiast nasz cykl jest takim dodatkiem, codzienną iskrą, która może kogoś zapali do czytana i życia słowem Bożym. Chcemy go w czasie tej pandemii kontynuować - zapewnia wikariusz makowskiej fary.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama