Nowy numer 29/2021 Archiwum

Palec i księga

Czy powstające pod Przasnyszem figury autorstwa rzeźbiarza z Ukrainy staną się słynne nie tylko na Mazowszu?

Rzeźbiarz świętych

Oboje z żoną są katolikami, członkami Ruchu Rodzin Nazaretańskich, którego moderatorem w diecezji charkowsko-zaporoskiej był pracujący wówczas na Ukrainie ks. Andrzej Gajewski. On również został zmuszony przez wojnę do opuszczenia Donbasu. Kiedy po powrocie do Polski objął parafię w Zielonej, postanowił uczcić jej poprzedniego proboszcza, zmarłego przed kilkoma laty budowniczego nowego kościoła ks. Zbigniewa Kurkiewicza. Przypomniał sobie wtedy o Aleksandrze Porożniuku i poprosił go o wykonanie płaskorzeźby upamiętniającej zasłużonego dla parafii kapłana. Można ją dziś zobaczyć na tablicy pamiątkowej obok wejścia do świątyni. Pan Aleksander przyjechał wtedy do Zielonej i już tam został. – Bardzo mi się tu wszystko podoba. Jedynym brakiem, który odczuwam w Polsce, jest to, że nie ma tu ciepłych mórz, więcej braków nie zauważyłem. A najbardziej zadziwia mnie ilość subtropikalnych roślin w jednym miejscu, jak nigdzie w Europie – mówi rzeźbiarz. Bardzo podoba mu się także aranżacja przestrzeni wokół domów, łącząca rośliny ozdobne z sadem i ogrodem warzywnym. W Polsce zamieszkała także córka państwa Porożniuków, Daria, która pracuje jako organistka w parafii św. Jana Chrzciciela w Obrytem. Kolejnym zrealizowanym w Polsce dziełem ukraińskiego rzeźbiarza była brązowa statuetka św. Stanisława Kostki, od roku przyznawana jako wyróżnienie parafialne przez przasnyską farę. Patron młodzieży został przedstawiony w ruchu. – Rzeźba pokazuje go idącego, zapewne przez Alpy do Rzymu – zauważa ks. Andrzej Maciejewski, proboszcz parafii św. Wojciecha. – To taki homo viator. Ma plecak i wygląda na to, że założył buty wyczynowe.

Co mówi Mateusz?

Po św. Stanisławie przyszła kolej na św. Mateusza. Pomysł wykonania jego dużego posągu wyszedł od pana Aleksandra, który uznał, że parafia, jako duchowe centrum wraz z kościołem, potrzebuje takiej figury. – Początkowo nie byłem temu przychylny, bo jest dużo prac w parafii – wspomina ks. A. Gajewski.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama