Nowy numer 48/2020 Archiwum

Aby dziecko mogło zrobić więcej

Diagnoza, wsparcie terapeutyczne, nowoczesne metody i wymiana doświadczeń - były przedmiotem wykładów i dyskusji na ciechanowskiej konferencji poświęconej małym dzieciom z zaburzeniami rozwojowymi.

W Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej spotkały się przede wszystkim środowiska i osoby pomagające dzieciom z zaburzeniami rozwojowymi i ich rodzicom oraz studenci Wydziału Ochrony Zdrowia PWSZ w Ciechanowie.

W czasie konferencji zwrócono uwagę na potrzebę wczesnej i trafnej diagnozy małego dziecka z autyzmem oraz na niezastąpiona rolę rodziców i całego otoczenia. - Kluczem do sukcesu w terapii jest dobry diagnosta i wczesna diagnoza - akcentowała prof. Ewa Pisula z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. - W obserwacji, w wywiadzie należy obserwować, czy dziecko kiedykolwiek interesuje się jakimś przedmiotem w pomieszczeniu, czy zabawka intryguje je, aby zacząć nią poruszać, czy nawiązuje kontakt wzrokowy z osobą, która jest obok - proponowała niektóre z pytań psycholog.

Przestrzegała, że nie wystarczy jednorazowa próba, metoda, a jednocześnie zwracała uwagę, że standardowe narzędzia pomocne w diagnozie, nigdy nie zastąpią wykwalifikowanego i doświadczonego diagnosty. Zauważyła, że wciąż wyzwaniem w Polsce jest zapewnienie większego dostępu do diagnozy, zwłaszcza w mniejszych ośrodkach i u rodzin o najniższym poziomie wykształcenia. - Ważne jest, aby przyśpieszyć proces wczesnego wykrywania autyzmu, w czym tak ważna jest rola lekarzy pediatrów - dodała prelegent.

O znaczeniu "wsparcia terapeutycznego", czyli roli rodziców dziecka i jego najbliższego otoczenia, mówił dr Radosław Piotrowicz z Wydziału Nauk Pedagogicznych Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. - Tu chodzi o bycie razem z dzieckiem i wspomaganie jego terapii. Na początku należy oswoić rodziców z problemem, stworzyć więzy w tej nowej rzeczywistości. W podejściu terapeutycznym podstawowym jest pytanie: jak wygląda wasz dzień? Czy macie dla siebie czas? To są pytania kluczowe, bo przecież zadania terapeutyczne będą wykonywane w ramach codziennych czynności - zwracał uwagę prelegent. - Najpierw, to dobra pielęgnacja jest kluczem do prawidłowego rozwoju, a wskaźnikiem rozwojowym u małych dzieci jest zdziwienie, które świadczy o jego zainteresowaniem osobą czy przedmiotem. Należy patrzeć w jego twarz. Dziecko potrzebuje obserwatora, ciepłych i wrażliwych gestów. W całym procesie terapeutycznym potrzebna jest nadzieja, obecność i wrażliwe gesty - akcentował dr Piotrowicz.

Stwierdził, że w terapii ważna jest spójność i powtarzalność ćwiczeń. - Chodzi tu o uniknięcie pokusy gonitwy terapeutycznej: od jednego specjalisty do drugiego, od jednej metody do drugiej, itp. Uważam, że zwiększenie ilości ćwiczeń nie prowadzi do sukcesu. Niech ich będzie mniej, ale częściej powtarzane. Warto pracować nad jedną umiejętnością, po prostu: zrób mniej, aby dziecko mogło zrobić więcej - mówił prelegent.

W programie konferencji naukowej mówiono również o nabywaniu i rozwoju systemu językowego u dzieci z zaburzeniami rozwoju i o metodach stosowanych w terapii.

Z inicjatywą zorganizowania konferencji wyszły: Fundacja Pomocy Dzieciom, Młodzieży i Dorosłym Niepełnosprawnym "Być jak inni", Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy i Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Ciechanowie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama