Nowy numer 48/2020 Archiwum

Krzyżyk w dłoni

O chrześcijańskiej recepcie na ból mówią księża i świeccy podczas rekolekcji w płockiej katedrze dla wdów, wdowców, starszych i chorych onkologicznie.

To szczególne wielkopostne rekolekcje, które mają już swojego patrona - ks. Piotra Błońskiego, katedralnego wikariusza, który na krótko przed śmiercią, właśnie w katedrze mówił o swoim przeżywaniu choroby nowotworowej. W pierwszym dniu skupienia, uczestnikom towarzyszyły słowa „O Krwi najdroższa, o Krwi odkupienia”. Mszę św. koncelebrowali ks. prof. Ireneusz Mroczkowski i proboszcz ks. Stefan Cegłowski.

Jaką wartość ma cierpienie? Co mówi na ten temat Biblia? Czy Pismo św. i chrześcijaństwo gloryfikuje cierpienie? To pytania, wątki, które poruszył w kazaniu ks. Mroczkowski. - W Starym Testamencie nie ma hołdowania cierpieniu. Co więcej, w księdze Syracha możemy przeczytać wielką pochwałę lekarza. A jednocześnie ta sama Biblia mówi, że uzdrawianie jest jednym z dzieł Jahwe - przypomniał kaznodzieja. Jednocześnie, zwrócił uwagę, że już Stary Testament dostrzega oczyszczającą wartość cierpienia.

- Każdy z nas jest tu ekspertem od swojego bólu, cierpienia, i każdy z nas dostrzeże, i to jest święta prawda, że jest w cierpieniu jakaś wartość oczyszczająca. Są rzeczy, które podczas cierpienia, choroby wydają się mniej ważne. To jest już oczyszczenie. Cierpienie ma wartość oczyszczająca, ale i wartość wychowawczą. Odkrywamy w cierpieniu objawienie pewnego planu Bożego. Nigdy nie pytałem tyle razy: Panie Boże, jaki masz plan, jaki to ma sens? Nie ma co pytać, dlaczego chorujemy? Sens jest pytać, po co chorujemy? - mówił w kazaniu ks. Ireneusz Mroczkowski.

Nowy Testament, wyjaśniał w kazaniu, odsłania wymiar cierpienia jako ekspiacji za grzechy i jego wartość wstawienniczą. - Ostatecznie się wyjaśnia sens naszego cierpienia w tym, co nazywamy Męką naszego Pana Jezusa Chrystusa - mówił ks. prof. I. Mroczkowski. Przypomniał też, że Jezus, który wzruszał się do głębi na widok cierpienia, dał swoim uczniom władzę przywracania zdrowia w swoim imieniu. - Dlatego po tej Mszy św. będziemy nakładać na was ręce i będziemy was błogosławić. Bo Jezus dał uczniom taką władzę. Nie wiem, dlaczego niektóre modlitwy są wysłuchane, a niektóre nie są wysłuchane. Ale jaka jest wielka moc tym geście nakładania rąk! - mówił w kazaniu ks. Mroczkowski.

Ważną częścią każdego dnia tych rekolekcji jest świadectwo, zwykle osoby świeckiej. W czwartek swoim doświadczeniem pracy z terminalnie chorymi osobami dzieliła się Katarzyna Stangret, pielęgniarka hospicyjna. To była swoista opowieść o konkretnych ludziach i ich mierzeniu się z cierpieniem i odchodzeniem. - Mam przed oczami panią Bożenę, która chorowała na stwardnienie zanikowe boczne. Bardzo bała się bólu. Jej sposobem na wołanie do Pana Boga było pisanie wierszy. „Tyle pomysłów we mnie, tyle wierszy nie napisanych, tyle łez. Będę swą dolę znosiła w pokorze, tylko uchroń mnie przed bólem, oto Cię proszę, Boże…Mam przed oczami panią Zenonę, która wołała: „tak się boję, potrzymaj mnie za rękę”. Mam przed oczami bohatera lektury - Antka, o którym powstała książka „Na koniec świata” Ten siedmioletni chłopiec miał swoja metodę na znoszenie bólu. Taką chrześcijańską metodę. Dostał kiedyś od księdza krzyżyk. I w tych wszystkich trudnych chwilach trzymał go w jednej dłoni, a  drugą, swoją mamę Dorotę. I z tym krzyżykiem nie rozstawał się nigdy. Mam przed oczami naszą pacjentkę, Karolinę. Miała 18 lat. Prosiła tylko o jedno, by mogła odejść w czasie snu. Bóg zabrał ją rankiem w Wielką Niedzielę, gdy spała… - wspominała Katarzyna Stangret.

- Cóż powiedzieć? Że przejdzie, na szczęście, każdy ból. I minie każda łza. Bo Bóg wymyślił czas, i ten czas jest dany nam także po to, by być obok tego, kto cierpi. Bo kiedy ten chory nie może zawołać - O Krwi i wodo,… - to właśnie naszym chrześcijańskim sposobem, receptą na ból ten nasz i za chorego, jest trzymanie go za rękę, nie szukanie miliona rzeczy, które trzeba jeszcze zrobić, ale po prostu być - dzieliła się Katarzyna Stangret.

To był pierwszy dzień płockich rekolekcji dla wdów, wdowców, osób starszych i chorych onkologicznie. W piątek, 24 marca podczas Mszy św. o godz. 9 kazanie wygłosi ks. Stefan Cegłowski, a świadectwo powie pielęgniarka s. Aneta Krawczyk, pasjonistka. Ostatni dzień rekolekcji będzie poświęcony Matce Bolesnej i tym matkom ziemskim, które żegnają swoje dzieci. Liturgii będzie przewodniczył ks. dr Włodzimierz Piętka, a swoje świadectwo złoży Maria Bartold.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama