Nowy numer 49/2020 Archiwum

Nie zamykajmy drzwi na klucz

Powtórna ewangelizacja, 
czyli odkrywanie na nowo, 
że Jezus jest drogą, prawdą i życiem współczesnego 
człowieka, była przewodnim motywem konferencji sympozjalnych.


Któż może być lepszym obywatelem tej ziemi, jeśli nie człowiek świadomy, że ma ojcowski dom, który nie podlega trzęsieniom tej ziemi; człowiek, który wie, że ma Ojca we wszystko najbogatszego, przede wszystkim najbogatszego w miłosierdzie?
Rozpadający się namiot doczesny mówi nam o prawdziwym domu, o tym miejscu, do którego dążąc, stajemy się prawdziwymi obywatelami tego świata. Oto „Droga, Prawda i Życie współczesnego człowieka” – powiedział bp Piotr Libera podczas Mszy św. Nawiązał w ten sposób do tematu sympozjum, którego uczestnicy starali się odpowiedzieć na pytanie, jak opowiadać o swoim spotkaniu z Chrystusem współczesnemu, często zagubionemu człowiekowi.


Pierwsza katecheza


– W moim domu rodzinnym świadectwem były zawsze otwarte drzwi. Pamiętam dzień tuż przed świętami Bożego Narodzenia, kiedy jako dziecko jeździłam na sankach i któreś z dzieci krzyknęło „Wikta idzie”. To była taka kobieta, żebraczka, jedyna w całym Tymbarku. Myśmy się jej bardzo bali. Uciekliśmy wszyscy; ja wbiegłam do domu i zamknęłam drzwi na klucz. Moja babcia spytała mnie: „Dziecko, dlaczego zamykasz drzwi na klucz?”. Odpowiedziałam: „Babciu, Wikta zaraz tu będzie”. A babcia na to wyciągnęła z szafy piękną zastawę, położyła świeżo upieczone ciasto na talerzyku i powiedziała: „Za chwilę przyjdzie Pan Jezus na święta”. Pamiętam ten łomot serca, gdy ktoś zapukał do drzwi, i ten dylemat: „To Pan Jezus czy Wikta?”. Za drzwiami stała Wikta. Potem babcia powiedziała mi, że w każdym przychodzącym człowieku przychodzi Pan Jezus. To była dla mnie pierwsza katecheza – opowiadała podczas sympozjum prof. Maria Ryś, kierownik Katedry Psychologii Rodziny w Instytucie Psychologii UKSW w Warszawie.
Specjalistka od zagadnień związanych z rodziną i uzależnieniami szukała w swoim referacie odpowiedzi na pytanie: „jak ewangelizować życiem”. Do tego, mówiła, potrzebne są przede wszystkim trzy rzeczy: prostota, autentyzm i miłość. Zwróciła też uwagę na kwestię języka, który może w relacjach międzyludzkich „budować świat” drugiego człowieka, ale może też zabijać, oraz na zagadnienie przebaczenia.
– Staram się pokazać ludziom, że przebaczenie to nie to samo co pojednanie. Do pojednania potrzebne jest dwoje ludzi, natomiast do przebaczenia potrzebne jest tylko moje serce przed Bogiem – mówiła znana psycholog.
Przebaczenie było także ważnym wątkiem świadectwa, które złożył podczas sympozjum Grzegorz Kasjaniuk, dziennikarz i publicysta muzyczny z Olsztyna, który obecnie zajmuje się zagrożeniami duchowymi w muzyce i poprzez różne popularne media dociera także do niewierzących. Kasjaniuk opowiadał o swoim nawróceniu, cudownym wręcz wyjściu bez szwanku z ciężkiego wypadku, o przejściu od wiary tradycyjnej, wyniesionej z domu, do wiary, która wynika ze spotkania z Chrystusem. – Sam doznałem przebaczenia i poprosiłem o przebaczenie. Gdy usłyszałem to słowo, kamień spadł mi z serca. Nawet nie zdawałem sobie sprawy, jaki to był ciężar –mówił, opowiadając o relacjach zawodowych dziennikarz i ewangelizator.


« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama