Nowy numer 29/2021 Archiwum

Od studolarówki do papieża Franciszka

Jakie obszary społeczne winny być tematem każdej debaty między ludźmi budującymi pokój? Jakie filary szczęścia tracimy w pogoni za dobrobytem? Jak zwiększyć efektywność fiskalną naszego kraju? – na te pytania szukali odpowiedzi uczestnicy VI sympozjum naukowego w parafii św. Maksymiliana Kolbego.

Zaczynać od nowa

– Dziś sprawiedliwość jest suchym zapisem, co wolno, a czego nie, miłosierdzie pewną drogą interpretacji tego wydarzenia. We współczesnym języku politycznym i społecznym słowo „przepraszam” nie istnieje, a słowo uznania, że komuś wybaczam, nie istnieje już absolutnie. Tak jakbyśmy zapomnieli, że jednym z fundamentów ładu społecznego jest przebaczanie, silniejsze niż zdrada, słabość, grzech, że wciąż możemy zaczynać od nowa, wzbudzając ludzkie zaufanie – mówił ks. Krzysztof Jończyk, dyrektor katolickich rozgłośni radiowych w diecezji, odwołując się do katolickiej nauki społecznej. – Jeśli rządzący nie widzą całej armii bezrobotnych, to tak jakby nie rozumieli tego, że ci ludzie degradują się i nic w życiu już nie osiągną – dodał ks. Jończyk.

Oczy szeroko otwarte

Marketingowe podejście do zadań sektora publicznego zaprezentował dr inż. Roman Lusawa. Odwołał się do postaci Benjamina Franklina, widniejącej na studolarówce. – Banknot kojarzy nam się z biznesem, natomiast Franklin był człowiekiem sektora publicznego – przypominał Lusawa, wychodząc na wstępie z założenia, że produktem owego sektora jest ład, m.in. w sferze ideowej. – Największym bogactwem narodu jest człowiek. Potem prawda, dobro, piękno, uczucia i na końcu dobra materialne. Przy czym dzisiaj ważniejszą ze składowych dóbr materialnych jest wartość niematerialna. Na przykład marka samochodu znaczy więcej niż to, czy potrafi on jeździć. Takie spojrzenie na bogactwo kierunkuje działania rządu, co ma wspierać w pierwszej kolejności – podkreślał prelegent, idąc również tropem spostrzeżeń Richarda Layarda, zajmującego się tzw. ekonomią szczęścia. – Zabiegając o dobrobyt, głównie materialny, tracimy z oczu takie podwaliny szczęścia, jak: rodzina, praca, otoczenie społeczne, zdrowie, wolność i religia – wymieniał Roman Lusawa. – I na to wszystko patrzy ze zdziwieniem, być może z nieba, bądź z tej studolarówki, Benjamin Franklin – puentował humorystycznie wykładowca.

Więcej na: plock.gosc.pl

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama