Nowy numer 48/2020 Archiwum

Trampolina do zdrowia

Są kolorowe, wyposażone w sprzęty kojarzące się raczej z zabawą niż nauką. Czy powstające w szkołach sale integracji sensorycznej to edukacyjna moda, czy jednak forma koniecznej pomocy dziecku?

Źródło problemu


Deficyty nie biorą się znikąd. Dyrektor ośrodka w Mławie zwraca uwagę na czynniki cywilizacyjne. – Przyczyny braku integracji sensorycznej są różne. Sądzę, że ma na to wpływ i zanieczyszczone środowisko, i trudności w donoszeniu ciąży u wielu kobiet, brak ruchu u dzieci, które spędzają czas przed komputerem – wymienia Anita Kurowska.
Nauczycielki płońskiego ZS nr 3 zwracają natomiast uwagę na to, jak ważny dla rozwoju dziecka jest moment przyjścia na świat. – Poród przez cesarskie cięcie powoduje, że dziecko nie doświadcza ważnych bodźców sensorycznych – mówi Agnieszka Palińska. – Dziecko powinno być też często noszone, przytulane, kołysane – mówi z kolei Małgorzata Pająk.
Terapeuci podkreślają, że praca z dzieckiem nie może kończyć się w szkole, w sali terapeutycznej. Bardzo ważne jest zaangażowanie rodziców, codzienna stymulacja. Zwracają oni również uwagę na to, czy gdzieś kuleją diagnoza medyczna i obserwacja.
– Każda mama powinna wiedzieć, jak należy obserwować rozwój dziecka i sprawdzać, czy zrobiło te „kroki milowe” w rozwoju, jakie powinno osiągnąć: czy wodzi wzrokiem, czy się uśmiecha, czy zaczyna naśladować dorosłych – zwraca uwagę Agnieszka Palińska. Im szybciej zostaną zauważone nieprawidłowości, tym skuteczniej będzie można pomóc takiemu dziecku.


« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama