Nowy numer 48/2020 Archiwum

Jak stać się pielgrzymem?

Sandały, plecak, namiot i różaniec – to niezbędnik na szlaku do Częstochowy, na którym człowiek uczy się czegoś więcej.

Choćby na jeden dzień


Wielu spośród tych, którzy wyruszyli 6 sierpnia z Płocka, wybrało się na jeden dzień drogi do Sokołowa. – Na dłużej nie mogę, nie dostałem urlopu, ale przynajmniej ten jeden dzień – mówią niektórzy. – Wiele rzeczy w życiu rodzinnym i zawodowym zawdzięczam pielgrzymce. Wiele tutaj zrozumiałem, dlatego chociaż na jeden dzień wracam, rozpalam tu moje serce, a później z żalem wracam do domu – mówi Sławomir Kowalski, katecheta z Płońska. 
Byli też tacy, dla których pielgrzymka trwała dłużej: około 30 pielgrzymów wędrowało z Dobrzynia nad Drwęcą z ks. Michałem Piekarskim, kilka osób wyruszyło z Mławy, nawiązując do wcześniejszej tradycji wędrowania na Jasną Górę ze swego miasta. Samotnie wyruszył w drogę też ks. Zbigniew Adamkowski, proboszcz ciechanowskiej fary. – Chciałem w tym roku przejść pieszo od mojego domu w Ciechanowie do domu Matki Bożej – mówił. Przez trzy dni szedł sam do Płocka, a potem ze wszystkimi ruszył ku Jasnej Górze.


« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama