Nowy numer 48/2020 Archiwum

Dwór w pradolinie Wisły

Dzieje Studzieńca to źródło „rasowych” legend: jest o pokutujących duchach, niewyjaśnionych cudach i skarbach ukrytych w piwnicy.

Znajduje się ona tuż przy uprawnym polu na wysokim pagórku do dziś, a raczej, precyzyjnie określając, dziś stanowi już tylko stertę gruzu, w jaki się przemieniła, nie uzyskując żadnej konserwatorskiej pomocy. Ocenia się, że kaplica powstała w XIX wieku. W tamtym czasie, na długo jeszcze przed zniesieniem pańszczyzny, w Studzieńcu zmieniła się sytuacja chłopów. Nikt już ich nie torturował za byle przewinienie.

Tajemnica ślepej piwnicy

Studzieński dwór zakończył swój czas świetności podczas II wojny światowej. Po wojnie został poddany renowacji, ale w latach 80. minionego stulecia znów straszył swoim wyglądem. Pojawił się nowy właściciel majątku, który rozpoczął remont... Zdemontowano dach, podziurawiono wszystkie ściany. Wkrótce pojawiła się plotka, że nie chodzi tu wcale o remont zabytku, ale o odnalezienie ukrytego gdzieś skarbu. Stąd systematycznie zbijano tynk. Któregoś dnia właściciel majątku Studzieniec zniknął. Nie wyjechał jednak sam, ale w towarzystwie trzech tajemniczych skrzyń, które odnalazł w tzw. ślepej piwnicy. Tego rodzaju pomieszczenie było tajną komórką lub niszą zamurowaną ze wszystkich stron.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama