Nowy numer 48/2020 Archiwum

O poszukujących nowej ziemi

Ustalając miejsce emigracji wielu mieszkańców tego miasta, można przekartkować cały atlas. – Oni są częścią naszej wspólnoty, dlatego chcemy się za nich modlić w święto jej patrona – podkreśla proboszcz parafii św. Marcina.

Ks. Ryszard zwraca uwagę, jak wywołana emigracją rozłąka w rodzinie rozbija więzi i jak wielu ludzi zaczyna żyć w wolnych związkach. Dostrzega też zjawisko, które określa jako infekowanie tych, którzy tu zostali, nastawieniem na szybki zarobek, lepszy poziom życia, w którym jednak nie ma już miejsca na wiarę.

Barbara Wiktorska, która 2,5 roku spędziła w Londynie, ucząc w polskiej szkole, mówi: – Miałam kilka uczennic, które wspominały, że ich rodzice się rozeszli. Bo jednak wielu z nas nie potrafi się tam odnaleźć. W Londynie na przykład jest miks kulturowy. Kiedy wyjeżdża ktoś stąd, to najpierw przeżywa w pewnym stopniu szok, ale później zaczyna identyfikować się z tą wielokulturowością. Zaczyna w to wchodzić głębiej, biorąc trochę stąd, trochę stamtąd. To wynik samotności, chęci identyfikowania się z otoczeniem – opowiada.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama