Nowy numer 30/2021 Archiwum

Wykorzystać tę szansę

Młodzież. „Żywy pomnik Jana Pawła II” wyruszył na wakacje. Na ulicach kolejnego miasta uniwersyteckiego pokazują młodą twarz Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. O ten, jak mówią sami, „magiczny czas” i o bycie w elitarnym gronie pytamy naszych stypendystów, lekko jeszcze wymęczonych nauką i egzaminami.

Wspólny mianownik

Kiedy wyjeżdżali do Lublina, być może mieli wciąż w pamięci skierowane do nich słowa bp. Piotra. – Lublin, miasto uniwersyteckie i, jak mawiał Jan Paweł II, miasto, które jest pomostem między zachodem i wschodem. Takie jest położenie Lublina, że w sposób naturalny jest pomostem między szeroko pojętą kulturą wschodnią i zachodnią, pomiędzy chrześcijaństwem wschodnim i zachodnim. Na spotkaniu w Płocku ksiądz biskup zachęcił ich też do pójścia śladem ks. Piotra Skargi w jego działalności filantropijnej, która dziś, jak mówił bp Piotr, może być rozumiana jako współczesny wolontariat. – To bardzo piękna, szlachetna i chrześcijańska forma działalności. Zachęcam do takiej formy rozwijania swojego człowieczeństwa i chrześcijaństwa. Ambitne pole zaangażowania znalazł na przykład Dawid Gajdziński z parafii Skrwilno. O niełatwym przecież wolontariacie w hospicjum przy szpitalu w Rypinie opowiada GN tak: – Na parterze są ludzie nieuleczalnie chorzy, na pierwszym piętrze są osoby, które jeszcze mogą z hospicjum wyjść. Tam my, wolontariusze, przychodzimy, pomagamy ich zwozić z sal i wykonujemy z nimi takie drobne prace manualne. Na początku zastanawiałem się, czy będę w stanie wytrzymać, bo za każdym razem muszę przejść przez parter, gdzie leżą ludzie śmiertelnie chorzy. Teraz miałem maturę. Nie zawsze był czas, ale chciałem tam pójść, czułem, że powinienem. Chodzi o to, że ja mogę sprawić komuś przyjemność, mogę się tymi ludźmi zająć. Oni są do nas bardzo przywiązani, traktują nas jak rodzinę, bo często jest tak, że oni tej rodziny nie mają. I nam przekazują ciepło. To wszystko trafia do człowieka, tak że zaczyna się inaczej zachowywać, zaczyna zwracać uwagę na więcej rzeczy w swoim życiu. To właśnie wolontariat, obok ciekawych zainteresowań, powinien być wyróżnikiem stypendysty. Powinien, a jednak w praktyce nie zawsze się to udaje; osiąganie wysokich wyników w nauce, co jest jednak kryterium decydującym o przyznaniu stypendium, plus olimpiady, konkursy wymaga dużego zaangażowania. Ale stypendyści wiedzą, że nie tylko o oceny tu chodzi. Są przecież nazywani „żywym pomnikiem Jana Pawła II”. Zwraca na to uwagę Dawid, który mówi, że dla niego najważniejsza jest jedność środowiska, w którym jest dzięki stypendium. I jest to słuszna intuicja, bo dzięki tej jedności na tym niezwykłym pomniku nie pojawią się rysy.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama