• facebook
  • rss
  • Tak wiele mu zawdzięczamy

    Wojciech Ostrowski

    dodane 02.11.2017 11:55

    11 czerwca 2017 r., w wieku 68 lat, zmarł zasłużony przasnyski regionalista, dziennikarz i publicysta, Mariusz Aleksander Bondarczuk.

    Całej jego życie związane było z miastem nad Węgierką, na temat którego zgromadził imponującą wiedzę. Nie zatrzymywał jej dla siebie, chętnie dzieląc się z innymi.

    Po egzaminie maturalnym w przasnyskim Liceum Ogólnokształcącym im. Komisji Edukacji Narodowej studiował polonistykę na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. W tamtejszym Klubie Inteligencji Katolickiej pełnił funkcję sekretarza, przez co już wtedy, na początku lat 70 ubiegłego wieku, zainteresowała się nim komunistyczna Służba Bezpieczeństwa. Był inwigilowany aż do 1989 r. Jak wynika z odnalezionych przez dr Tadeusza Witkowskiego w archiwach IPN dokumentów, to właśnie na wniosek SB Mariuszowi Bondarczukowi uniemożliwiono podjęcie studiów doktoranckich.

    Pracował jako nauczyciel języka polskiego w szkołach średnich w Warszawie i Przasnyszu, instruktor w Centralnym Ośrodku Upowszechniania Kultury w Warszawie oraz w Miejskich Domach Kultury w Przasnyszu i Makowie Mazowieckim. Na przełomie lat 70. i 80. ubiegłego wieku kierował radiowęzłem w zakładzie ZWAR w Przasnyszu. Był też korespondentem pisma zakładowego "Wysokie Napięcia". W latach 1980-1981 redagował czasopismo "Solidarność Przasnyska". Po wprowadzeniu stanu wojennego został internowany w Iławie na 5 miesięcy. Po powrocie na wolność miał problemy ze znalezieniem pracy. Prowadził wtedy kursy dla narzeczonych w parafii św. Wojciecha w Przasnyszu.

    Po przełomie 1989 r. aktywnie włączył się w działalność publicystyczną i dziennikarską. Wspólnie z Jerzym Kowalskim wydawał i redagował czasopismo "Przasnyska Niezależna", a następnie był redaktorem naczelnym i wydawcą "Gazety Przasnyskiej". Należał do pierwszego zespołu regionalnego dodatku "Gazety Wyborczej", był korespondentem ostrołęckiego "Radia Oko", współpracował z internetowym Radiem Przasnysz. Publikował również w prasie krajowej, m.in. w "Więzi", "Życiu Warszawy", "Tygodniku Powszechnym", "Mówią Wieki", regionalnej - m.in. w "Tygodniku Ciechanowskim", "Tygodniku Ostrołęckim" i zagranicznej - w nowojorskim "Nowym Dzienniku" i izraelskim "Nowiny-Kurierze". Kilka jego artykułów ukazało się na łamach "Gościa Płockiego". Publikował także w internecie, m.in. na portalach Salon 24 i eprzasnysz, a ostatnio na facebooku, gdzie można przeczytać jego znakomite felietony, poświęcone Przasnyszowi i jego mieszkańcom.

    Jest autorem książek o tematyce regionalnej: "Kronika Gimnazjum i LO w Przasnyszu 1923-1993", "Piątego dnia - życie i zagłada Żydów w Krasnosielcu" oraz redaktorem i wydawcą opracowania "Misjonarze i barbarzyńcy. Opowieści o życiu codziennym i niecodziennym przasnyskiego ogólniaka 1923-2004". W latach 1991-2001 był prezesem Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Przasnyskiej, a od 2011 do 2016 r. wiceprezesem. Należał do grona twórców niezwykłego, nieformalnego stowarzyszenia miłośników kultury i sztuki Naczelny Organ Wesołej Komitywy Uzurpatorów Rzeczywistości. W 2009 r. został uhonorowany Medalem Stanisława Ostoi-Kotkowskiego w kategorii medal honorowy.

    Dzięki swojej niezwykłej dociekliwości i ogromnej pasji poszukiwawczej zebrał olbrzymią ilość wywiadów i relacji poświęconych dziejom północnego Mazowsza. Nigdy nie szczędził na to czasu ani wysiłku. W jego archiwum na opracowanie i opublikowanie czeka imponujący zbiór cennych dokumentów. Niemal do ostatnich dni, mimo zmagań z trwającą kilka miesięcy ciężką chorobą, był nadal aktywny, snuł ambitne plany kolejnych kierunków poszukiwań i publikacji, których nie zdołał już zrealizować. Podejmował też działania na rzecz rodzinnego miasta. Dzięki jego staraniom doszło do uznania za grób wojenny i odnowienia pomnika-mauzoleum na przasnyskim cmentarzu parafialnym. Nie udało mu się natomiast ocalić od sprzedania w prywatne ręce terenu cmentarza ewangelickiego przy ul. Makowskiej.

    - Tradycje rodzinne i wykształcenie ukształtowały Mariusza jako polonistę, dziennikarza, wydawcę, historyka, badacza dziejów własnego regionu - małej ojczyzny – mówił w homilii podczas pogrzebowej Mszy św. w przasnyskim kościele ojców pasjonistów ks. prof. Andrzej Kobyliński, wykładowca Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. - Jak określić jednym słowem tę jakże bogatą osobowość? Mariusz był pasjonatem, był Chodzącą Pasją. Pasjonat oddany innym ludziom, kierujący się bezinteresownością, uczciwością, dochodzeniem do prawdy. Dokumentował historię, szczegóły życia codziennego, nagrywanie jakże wielu rozmów z ludźmi. Przasnysz, powiat przasnyski - zawdzięczamy mu bardzo wiele. Książki o tematyce regionalnej, gazety lokalne. Liceum, II wojna światowa, życie w czasach PRL. Dokumentowanie tragicznych losów społeczności żydowskiej, która tutaj przez stulecia żyła w zgodzie i w przyjaźni. Był żołnierzem dobrej sprawy. Widział problemy, których my nie dostrzegamy. Budził nasze sumienia. Był głosem sprzeciwu. Takiego dziedzictwa nie wolno nam zmarnować. Bo nie samym chlebem tylko żyje człowiek. Także prawdą, historią, dziejami swoich przodków i całej ojczyzny – akcentował ks. prof. A. Kobyliński.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół