• facebook
  • rss
  • To, co najdroższe

    Dawid Turowiecki

    |

    Gość Płocki 44/2017

    dodane 02.11.2017 00:00

    Nerek Ewelinki Grzybowskiej nie da się już uratować. Jest jednak szansa na przeszczep, jeśli uda się zdobyć bardzo kosztowny lek. Ale co najważniejsze w tej trudnej sytuacji, udało się wyzwolić wiele dobra i międzyludzkiej solidarności.

    Przewlekła choroba 11-letniej dziewczynki ze wsi Karnkowo w gminie Czerwińsk – atypowy zespół hemolityczno-mocznicowy – wiąże się z postępującą utratą funkcji nerek. Rodzice dziecka każdego dnia drżą ze strachu o jej życie. AHUS to choroba nawrotowa. Rzuty są bardzo ciężkie, a dializy trudne i męczące. Obecnie obydwie nerki Ewelinki pracują w nikłym procencie. – Nie poddajemy się, a tą osobą, która najbardziej podtrzymuje nas na duchu, jest właśnie nasza córeczka – przyznaje Katarzyna Grzybowska, mama Ewelinki. – Nazywam ją naszą małą wojowniczką, bo to, jak walczy z chorobą, jest godne naśladowania. Cały czas wierzy, że jeszcze dostanie szansę na normalne życie. Ta wielka wiara i modlitwa o cud towarzyszą nam każdego dnia, w każdej z kryzysowych sytuacji, a tych było wiele.

    Dostępne jest 35% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół