Nowy numer 21/2018 Archiwum

Wielkość nie na pokaz

Zdanie: „nie ma dziś takich ludzi...” często padało w trakcie spotkania z autorkami książki „Mocarz ducha” o Andrzeju Drętkiewiczu.

Trzy lata temu, właściwie niedługo po niespodziewanej śmierci Andrzeja Drętkiewicza, Małgorzata Białecka i Milena Gurda-Jaroszewska zaczęły kwerendę do książki upamiętniającej pierwszego niekomunistycznego prezydenta Płocka i ostatniego wojewodę płockiego.

– Już w dwa miesiące po śmierci pana Andrzeja, podczas spotkania na Stanisławówce, ks. Kazimierz Kurek powiedział: „Zbierzmy wspomnienia, napiszmy o tym człowieku, bo jest tego godzien. Nie ma takich ludzi wiele. On był osobą, którą warto naśladować” – przypomniała Małgorzata Białecka. Z publikacji, którą tworzą m.in. wspomnienia prawie pięćdziesięciu osób, wyłania się portret wyjątkowego człowieka, o którym płocki historyk Jacek Pawłowicz w rozmowie z autorkami powiedział: „Mocarz ducha”, poddając nieświadomie pomysł na tytuł książki. W latach 90. prezydent Andrzej Drętkiewicz był pomysłodawcą serii Portretów Płocczan, o wybitnych mieszkańcach miasta – tych znanych, ale i tych cichych, zapomnianych. „Mocarz ducha” jest epilogiem tamtego dzieła. Spotkanie autorskie, w myśl organizatora i wydawcy – Książnicy Płockiej, było właściwie wieczorem wspomnień o Andrzeju Drętkiewiczu – samorządowcu, patriocie, człowieku wielkiej wiary i uczciwości. Wśród przybyłych była też jego żona, Małgorzata Drętkiewicz, z synami. – Znałem pana Andrzeja 24 lata i przyglądałem się mu na różnych etapach życia. Nie miałem najmniejszej wątpliwości, że był to wspaniały, wielki człowiek. A jednak po lekturze tej książki uświadomiłem sobie, że nie był on nie tyle wielki, co... ogromny – mówił Artur Jaroszewski, obecny przewodniczący Rady Miasta Płocka. – To był człowiek, któremu bliska była benedyktyńska zasada „Ora et labora” – zauważył ks. Tadeusz Łebkowski, wskazując jednocześnie na to, jak ważna w prezydenturze Andrzeja Drętkiewicza była organizacja pielgrzymki Jana Pawła II do Płocka w 1991 roku. – Wielu waszych rozmówców podkreśla zgodnie, że był po prostu dobrym człowiekiem – zauważyła prowadząca spotkanie Renata Kraszewska. – Mnie bardzo wzruszyła historia, o której opowiadała nam pani Anna Kozera, radna I i II kadencji RM i prezes Stowarzyszenia im. św. Brata Alberta. Pan Drętkiewicz przyszedł do niej z problemem głodnych dzieci, które stoją na Starym Rynku, przychodzą do niego, do gabinetu. Powiedział: „Zróbmy coś dla nich”. Powstała wtedy jedna z najbardziej udanych akcji Stowarzyszenia „Kromka Chleba” – wspominała Milena Gurda-Jaroszewska, współautorka książki. W publikacji odnaleźć można wspomnienia osób bliskich, współpracowników Andrzeja Drętkiewicza, wywiady, archiwalia i fotografie, w większości autorstwa Jana Waćkowskiego. Wyjątkowym elementem książki są fragmenty dzienników bohatera książki. – Są tam na przykład jego zapiski z wydarzeń patriotycznych. Dla mnie bardzo wzruszające były słowa: „Zapaliłem znicze, miasto Płock śpi”... – mówiła Milena Gurda-Jaroszewska.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma