• facebook
  • rss
  • Miejsce z duszą

    Agnieszka Małecka

    |

    Gość Płocki 40/2017

    dodane 05.10.2017 00:00

    Z gwaru ulicy można tu zanurzyć się w świat wielowiekowej tradycji sztuki religijnej.

    Pracownia Ikonograficzna w Płocku działa już od 4 lat, ale od niedawna zagościła w nowej, bardziej widocznej siedzibie, w bliskim sąsiedztwie Muzeum Żydów Mazowieckich i Starego Rynku. To wyjątkowe miejsce na kulturalnej i duchowej mapie miasta. – Mam nadzieję, że będziemy tu kontynuować te działania, które do tej pory podejmowaliśmy. To miejsce dla ludzi, którzy chcą uczestniczyć w zajęciach ikonopisania, albo pragną dalej doskonalić swój warsztat – wyjaśnia założycielka pracowni Katarzyna Kobuszewska.

    Lokal na parterze w kamienicy przy Kwiatka 9 został świetnie zaadaptowany na pracownię, z ciepłym, domowym klimatem. W pierwszym, reprezentacyjnym pomieszczeniu na granatowych ścianach wyraźnym złotym konturem odbijają się powieszone w rzędzie ikony pani Katarzyny, które powstawały w ostatnich latach, m.in. dużego formatu, Trójca Święta, według Andrzeja Rublowa. Jest tu kanapa, która zachęca, by przysiąść i wdać się w rozmowę o ikonach albo sięgnąć po jedną z wielu książek albumów. Pomieszczenie w głębi lokalu to spory pokój na zajęcia warsztatowe, z których najbliższe ruszają już w październiku (temat: anioły). W pracowni adepci ikonografii poznają liczącą 1300 lat technikę pisania ikon: od przenoszenia wzoru na deskę, przez złocenie elementów tła i stroju postaci, malowanie maleńkimi pociągnięciami pędzla, po werniksowanie obrazu.

    Pracownia pod nowym adresem już przyciąga ciekawych ludzi. Na jej blogu odnotowana jest m.in. wizyta Ryana Vanderleya, amerykańskiego artysty plastyka i historyka sztuki, mieszkającego od kilku lat w Polsce, tworzącego oryginalne obrazy przypominające dzieła surrealistów. Marzeniem założycielki pracowni jest, by była ona miejscem spotkania różnych kultur, wyznań chrześcijańskich i odkrywania wspólnego fundamentu. Pracownia włączyła się także w akcję charytatywną Fundacji Marka Kamińskiego, przekazując na aukcję ikonę Chrystusa Pantokratora.

    Kalendarz płockiej ikonopistki jest napięty; jest ona wszędzie tam, gdzie zbiera się spora grupa ludzi zafascynowanych sztuką ikony. W Płocku udało się zgromadzić środowisko liczące około 30 osób, które nie chcą zakończyć swojego spotkania z ikonografią na jednych warsztatach. Przychodzą do pracowni jak do drugiego domu. – Bez takich ludzi to miejsce nie miałaby racji bytu – mówi pani Katarzyna.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół