• facebook
  • rss
  • Gdy się nawrócisz, zaczniesz śpiewać

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 29/2017

    dodane 20.07.2017 00:00

    Ukryte talenty drzemią w naszych domach i powinny nas łączyć. Doświadczyła tego pewna rodzina z Płocka-Imielnicy.

    tekst i zdjęcia wlodzimierzpietka@gosc.pl Projekt rodziny Grabowskich z Płocka-Imielnicy nosi nazwę „Edukanto”. Jest odważny, bo wymagał od Andrzeja rezygnacji z dotychczasowej pracy, ale pozwolił też odkryć dawne pasje, wspólne zainteresowania i głębszą wiarę w rodzinie.

    Wszystko jest po coś

    Zmiany w życiu ich rodziny przyszły w Roku Miłosierdzia. – Dla nas był to bardziej rok nawrócenia. Wtedy podjąłem decyzję, aby zrezygnować z pracy w korporacji, bo ona zabierała mi cały dzień: od świtu do nocy byłem poza domem. W pewnej chwili zauważyłem, że młodszy syn mówi do mnie: „mamo”, a w szkole u starszych dzieci nauczycielka pytała, w jaki sposób spełniam obowiązki rodzicielskie, skoro ciągle nie ma mnie w domu. To były dla mnie alarmujące sygnały, bo choć miałem dobrą pracę, to jednak w domu coś było nie tak... – opowiada Andrzej Grabowski. W każdą niedzielę z całą rodziną był na Mszy św., ale nie przystępował do Komunii. Z domu, gdzie jego rodzicie od wielu lat byli w Kościele Domowym, wyniósł zwyczaj, aby codziennie czytać fragment Pisma Świętego. Mógł więc uważać się za człowieka wierzącego, praktykującego i pobożnego, ale teraz odczuł, że musi coś więcej z siebie dać. Postanowił więc pójść ze starszym synem Przemkiem na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy. Tam zaczął odkrywać, co może robić, aby utrzymać i uratować rodzinę. Po powrocie z pielgrzymki w domu Grabowskich zaczęto wspólnie się modlić przed posiłkiem i wieczorem. Zaczęli też śpiewać pielgrzymkowe piosenki, a ponieważ wpadły im w ucho i spodobały się, śpiewali nawet po kilka godzin dziennie. Zaczęli też udzielać się muzycznie w parafii św. Jakuba w Imielnicy i w Miejskim Hospicjum pw. św. Urszuli Ledóchowskiej w Płocku. – Doświadczyliśmy tego, że w podejmowaniu radykalnych decyzji i rezygnacji z kariery zawodowej męża w korporacji prowadził nas Pan Bóg – mówi z przekonaniem Magdalena Grabowska. Przed laty uczyła się w szkole muzycznej w klasie skrzypiec, a jej mąż w klasie kontrabasu. Później ona studiowała ekonomię, on m.in. teologię na ATK w Warszawie. – W pewnym momencie nie wiedziałam, po co mi wykształcenie muzyczne, skoro wykonywałam inną pracę, ale gdy powstała myśl, aby pisać piosenki edukacyjne, aby pomóc własnym i innym dzieciom w nauce, zrozumiałam, że wszystko w życiu jest po coś – mówi Magdalena. I podobnie tłumaczy dziś swoim dzieciom, że nigdy nie wiadomo, do czego może przydać się nauka treści pozornie niepotrzebnych i nieinteresujących. – To bardzo wychowawcze i uczy cierpliwości. Jest w tym wszystkim jakiś Boży zamysł – dodaje Magdalena.

    Gdy nauka sama wchodzi do głowy

    Dzieci państwa Grabowskich miały pewne problemy w nauce. – Pomagaliśmy im, jak umieliśmy, odrabialiśmy z nimi lekcje, ale zasadniczy problem z trudnością przyswojenia sobie pewnych zasad i praktycznego ich zastosowania wciąż pozostawał. Wtedy moja żona wpadła na pomysł, aby ważne zasady ująć w prostszy sposób, na zasadzie skojarzeń i powiedzeń opartych na rytmice – opowiada Andrzej. Im były śmieszniejsze, tym lepiej. Magdalena napisała więc piosenkę, kiedy należy pisać „ó”. I to pomogło jej dzieciom w zapamiętaniu tej zasady pisowni. Zaczęły więc powstawać kolejne piosenki: kiedy należy pisać „u”, „ż”, „rz”, „h” i „ch”. – Pytaliśmy się znajomego muzyka, nauczycieli i metodyków nauczania początkowego, czy nasz pomysł nie jest chybiony. Ale on bardzo im się spodobał – mówi Andrzej Grabowski. Swój autorski projekt w styczniu tego roku Grabowscy nazwali „Edukanto”, bo jak wierzą, uczenie przez piosenkę jest proste, zabawne, łatwe w realizacji i – co najważniejsze – przynosi wspaniałe rezultaty. Powstała pierwsza książka: „Ortografia w piosence”, a do niej zostały dołączone dwie płyty CD i DVD. Magdalena pisze teksty do tradycyjnych melodii piosenek, które są powszechnie znane, na przykład: „Pieski małe dwa”, a nowe słowa są następujące: „Pieski małe dwa chciały przejść przez rzeczkę/ ty z dyktanda chcesz otrzymać piąteczkę,/ zatem naucz się,/ gdzie u otwarte pisze się...”. To tylko pierwsza zwrotka. W kolejnych, w prosty i zabawny sposób są podane zasady ortografii. Podobnych piosenek jest jedenaście. Córka państwa Grabowskich, Alicja, jest wokalistką. Na instrumentach klawiszowych i gitarze gra ich przyjaciel i muzyk Jerzy Gawliński. Na gitarze gra i do tego śpiewa Andrzej Grabowski. Teraz czeka na wydanie książka o gramatyce w piosence, a w przygotowaniu jest kolejna – o tabliczce mnożenia. Co ciekawe, piosenkom towarzyszą obrazy złożone z kolorowych wycinanek, które wykonuje cała rodzina. Alicja i Przemek lubią malować, więc ich projekty plastyczne są włączone do książek i są ich prawdziwą okrasą. – Nasz projekt ma ułatwić dzieciom to, co jest trudne w nauce. Muzyka buduje pewien skojarzeniowy mechanizm, ma rytmikę i sprzyja relaksowi. Jeśli więc pod ciekawą melodię podłożymy wartościowy tekst, to on może być zapamiętany. Chcemy, aby dzieci bawiąc się, przy okazji uczyły się. Nasz trzyletni syn Janek, choć nie umie pisać, z piosenek, których słucha, bawiąc się klockami, już wie i umie powtórzyć ortograficzne zasady – dodaje Magdalena Grabowska. – Może to dobra metoda dla dzieci, które nie mają ochoty do nauki, albo uczą się tylko do klasówki? – Przyswajanie treści, nawet dużych fragmentów, poprzez śpiewanie jest stare jak świat. Już Żydzi zapamiętywali długie teksty biblijne, posługując się metodą mnemotechniczną, przez wybijanie rytmu – wyjaśnia ks. Andrzej Leleń, wykładowca muzyki kościelnej. Dziecku, i nie tylko, łatwiej nauczyć się piosenki niż wiersza, co potwierdza psychologia rozwojowa. – Taką metodą posługiwał się nasz niezapomniany wykładowca Pisma Świętego w płockim seminarium, ks. prof. Konrad Gąsiorowski, który wpoił w nas kolejność ksiąg bliblijnych, liter greckiego alfabetu czy wyjątków z gramatyki greckiej właśnie w taki sposób, podpisując niejako pod znane melodie biblijne treści. Po tylu latach wciąż je pamiętamy – opowiada ks. Leleń. – Także współczesne metody wychowania muzycznego, m.in. Émile’a Jaquesa-Dalcroze’a i Zoltána Kodály’a wykorzystują śpiew jako główną metodę umuzykalnienia, bo śpiew jest naturalnie bliski dziecku. Dalcroze mówił na przykład, że trzeba uczyć przy okazji zabawy śpiewu czy muzyki. Dziecku trudno się skoncentrować na jakimś zajęciu przez dłuższy czas. Uczenie się piosenki trafia w istotę myślenia dziecięcego, bo jest ona zabawą, ćwiczeniem wyobraźni, a przy okazji przekazywaniem konkretnych treści – dodaje ks. Andrzej Leleń.

    Więcej czasu, rodziny, Boga

    – Najpierw potrzebny był nam czas, ale postanowiliśmy, że będziemy go spędzać razem. Wróciliśmy do naszych pasji i zainteresowań: muzyki i malowania. Okazało się, że to wszystko bardzo służy naszej rodzinie. I choć mam mniej pieniędzy, bo nie pracuję w korporacji, i nie brakuje problemów życia codziennego, to pracę połączyliśmy z domem i tym, co lubimy. A gdy pojawiają się problemy, uczymy się modlić: „Jezu, Ty się tym zajmij” – mówi Andrzej Grabowski. – Gdy słuchamy Boga i zbliżamy się do Niego, to jego znaki stają się coraz bardziej czytelne. Na tej drodze nawrócenia i zaangażowania w życie parafii zrozumieliśmy, że potrzebujemy wspólnoty, która mogłaby nas wesprzeć – mówi Andrzej. Zaczęło się od pielgrzymki i od spotkania popielgrzymkowego z ks. przewodnikiem Markiem Wiśniewskim, wikariuszem z Imielnicy. Później padło zaproszenie na spotkanie małżeńskiego kręgu wspólnoty Wojsko Gedeona. – Potrzebowaliśmy takich spotkań i rozmowy o tym, co się przeżywa i co słyszy się w kościele. Życie duchowe bardzo mocno pcha nas do przodu. Pomogły nam w tym również Światowe Dni Młodzieży, bo w naszym domu gościliśmy cztery dziewczyny z Armenii. Nasza córka mocno przeżyła tegoroczny wakacyjny wyjazd młodzieży z Wojskiem Gedeona – opowiada Magdalena. Dziś są przekonani, że każde doświadczenie życiowe, jeśli jest przepracowane z Bogiem, kiedyś zaowocuje dobrem. – Ważne jest tylko, aby nie zakopywać talentów, ale je wciąż odkrywać, do nich wracać i je rozwijać – dodaje Andrzej Grabowski.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół