• facebook
  • rss
  • Wystarczy tutaj być...

    Agnieszka Otłowska

    |

    Gość Płocki 28/2017

    dodane 13.07.2017 00:00

    Wspólnie robią rzeczy „niemożliwe”, i już do końca nie wiadomo, kto bardziej korzysta z tych pułtuskich spotkań: chorzy czy zdrowi...

    Te wakacyjne spotkania, organizowane od czterech lat w Pułtusku w pierwszej połowie lipca, przyciągają osoby chore i niepełnosprawne z różnych zakątków diecezji, i nie tylko. Przyjeżdżają młodsi i starsi, z różnym stopniem niepełnosprawności.

    W tym roku uczestniczy w turnusie 35 osób, w tym 15 poruszających się na wózkach. Towarzyszy im zastęp wolontariuszy. Wszystko dzieje się dzięki silnej determinacji inicjatora tych wczasorekolekcji, ks. Janusza Zdunkiewicza, proboszcza parafii św. Stanisława Kostki, i wsparciu wielu ludzi dobrej woli z Pułtuska i diecezji. – Tegoroczne rekolekcje uczą dostrzegania Pana Boga w drugim człowieku, a to przecież odkrył św. Brat Albert. On dostrzegł w drugim, szczególnie w tym opuszczonym, oblicze cierpiącego Chrystusa. My sami uczymy się od tych ludzi takiej wiary i miłości, mam tutaj na myśli zarówno księży, jak i wolontariuszy. Jeśli zaś chodzi o osoby chore, to rekolekcje uczą je odwagi w pokonywaniu barier, co okazuje się możliwe dzięki pomocy bliźniego – dodaje ks. Kowalski. Jak przyznaje, coroczne rekolekcje są czasem, kiedy można się spotkać, porozmawiać, wyspowiadać, a także nawiązać nowe przyjaźnie. – Dla niektórych z nich to jedyny wyjazd z domu w ciągu roku. Wielu z nich nie ma takiej możliwości – przyznaje prowadzący rekolekcje ks. Kowalski. Tegorocznemu spotkaniu towarzyszy hasło: „Poznaj, pokochaj, podziel się miłością. Bądź dobry jak chleb”. – Te rekolekcje nawiązują do patrona tego roku, św. Brata Alberta, który towarzyszy nam tak dosłownie, bo jest z nami w znaku relikwii – wyjaśnia ks. Kamil Kowalski. Ten czas nie tylko buduje silniejszą wiarę w chorych i niepełnosprawnych, ale umacnia także wolontariuszy. – Na rekolekcjach jestem już po raz 25. Czuję się zawsze potrzebny. Mówią na mnie „pocieszacz”, bo staram się kogoś zawsze podnieść na duchu i rozśmieszyć. Ale jestem tu, aby naładować swoje duchowe akumulatory – mówi Leszek Chaleński, jeden z uczestników. Dla Moniki Cicholskiej są to 21. rekolekcje. – Czuję, że tutaj jest mój dom. Te wszystkie osoby napełniają mnie siłą do działania, do życia. Uczę się od nich pokory i radzenia sobie w życiu, mimo przeciwności i przeszkód. Tutaj uczę się, by nikogo nie skreślać, nie oceniać pochopnie, a także bardziej kochać Boga – dodaje Monika. Dzięki ich pomocy i opiece osoby chore mogą swobodnie brać udział w spotkaniach. – Patrząc na wolontariuszy, widzę postawę bezinteresownej służby drugiemu człowiekowi, zupełnie za darmo, wielkodusznie. Okazuje się, że wystarczy tutaj być dla innych, świadczyć miłosierdzie bliźnim, niczego w zamian nie oczekując, bez maski, szczerze – dodaje dk. Adam Kowalski, który głosił uczestnikom konferencje. – Nasi wolontariusze zasługują na wielkie uznanie, bo wielu z nich rezygnuje ze swoich wakacji, odpoczynku, decydując się na pracę z osobami chorymi i niepełnosprawnymi. W większości są to młodzi ludzie, a liczba ich rośnie z roku na rok – dodaje ks. Adam Ners, od wielu lat uczestniczący w wakacyjnych spotkaniach chorych i niepełnosprawnych. – Miałam wiele niepewności i obaw, czy sobie poradzę – mówi wolontariuszka Justyna Gościniak z Gostynina. – Patrząc na tych ludzi, widzę, jak wielu rzeczy nie doceniałam w swoim życiu. Mimo że wielu z nich jest chorych, niepełnosprawnych, pokazują wielką radość i miłość do drugiego człowieka. U mnie często było tak, że miałam dystans do ludzi. Dziś wiem, że każdy zasługuje na szacunek i miłość. Te rekolekcje są dla mnie wielką lekcją, aby nikogo nie oceniać zbyt pochopnie, a raczej lepiej poznać – przyznaje Justyna. – Kiedy zobaczyłam, jak bardzo oni cieszą się, że znowu tutaj są, i we mnie zrodziło się pragnienie, aby za rok znowu tutaj być i cieszyć się tak samo jak nasi podopieczni. Dopiero tutaj, kiedy stajesz oko w oko z niepełnosprawnością, uświadamiasz sobie, że radość polega na przyjmowaniu wszystkiego, co Pan Bóg daje, tej radości z bycia tym, kim się jest – dodaje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół