• facebook
  • rss
  • Reforma: jeśli nie zabije, to wzmocni

    Marek Szyperski

    |

    Gość Płocki 07/2017

    dodane 16.02.2017 00:00

    W drugiej połowie roku ma zacząć obowiązywać nowy model finansowania leczenia szpitalnego powiązany z tzw. siecią szpitali. Jak do tej nowej sytuacji przygotowany jest Specjalistyczny Szpital Wojewódzki w Ciechanowie?

    Według nowych rozwiązań, szpitale będą dostawały ryczałt na leczenie pacjentów, który zostanie wyliczony na podstawie poprzedniego roku, a nie jak teraz – na finansowanie pojedynczych procedur medycznych. Szpitale będą musiały mieć podpisaną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia na co najmniej dwa lata. Do jednego z sześciu poziomów zabezpieczenia w sieci będą kwalifikowane na podstawie liczby posiadanych oddziałów.

    Od tego będzie zależeć ich finansowanie i co za tym idzie – bezpłatne leczenie. Placówki, które do sieci nie wejdą, nie będą mogły leczyć nieodpłatnie. Zdrowie i pieniądze – Po analizie dokumentów, jak na razie, szpital spełnia wymogi, żeby wejść do sieci – mówi Andrzej Kamasa, nowy dyrektor Specjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Ciechanowie. Szpital jako wielospecjalistyczny osiąga III stopień referencyjności. Oznacza to, że wszystkie oddziały szpitalne, oprócz psychiatrii, będą finansowane w formie 80–90 proc. ryczałtu – oczywiście, po wcześniejszym złożeniu oferty w konkursach. Dyrektor Kamasa dodaje, że finansowanie w formie ryczałtu nie powinno stanowić problemu. – Poza tym, że do dzisiaj nie wiemy, jak będzie finansowany oddział psychiatryczny, nie wiemy też, w jakim zakresie będzie finansowana onkologia – mówi dyrektor. – Projekt stawia na finansowanie szpitali specjalistycznych onkologicznych, a nasz szpital takim nie jest. III stopień referencyjności ciechanowska placówka osiąga dzięki dużej liczbie oddziałów. Obecnie jest ich 22. – Co się tyczy przyszłości szpitala, jedyną rzeczą, na jaką mamy wpływ, są koszty, bo kwestia przychodów jest jeszcze nieznana. Chcemy podnieść efektywność ekonomiczną, to było wskazywane w audycie – mówi Andrzej Kamasa. – Jednym z takich działań jest zamiar wyłączenia z użytkowania budynku, w którym znajdują się oddziały zakaźny i dermatologiczny, z uwagi na to, że mamy decyzję sanepidu, która nakazuje gruntowny remont budynku. Ciechanowski sanepid wydał trzy takie decyzje, dotyczące także laryngologii i onkologii. W związku z tym rozważa się możliwość połączenia niektórych oddziałów. Zadłużenie ciechanowskiego szpitala wynosi obecnie 25 mln zł. – Staramy się o uzyskanie zgody samorządu województwa o zaciągnięcie kredytu w wysokości 20 mln zł na spłacenie zobowiązań wobec dostawców leków i usług – mówi dyrektor placówki. Lekarzu, ulecz sam siebie... W szpitalu ordynatorów zastąpili koordynatorzy. – Zastąpienie ordynatorów koordynatorami wiąże się z uproszczonym trybem konkursowym: umowę podpisujemy na rok, dwa lata, a w przypadku ordynatora jest to czas dłuższy – mówi Andrzej Kamasa. – Zadania i odpowiedzialność pozostają te same. Jeśli chodzi o zwolnienia, będę dążył do zmniejszenia zatrudnienia, ale będziemy wykorzystywać przypadki odejść na emeryturę, bez wprowadzania nowych osób na te miejsca. Mamy umowy kontraktowe z ponad setką lekarzy. Ustaliliśmy nowe warunki finansowania w tym roku i w niektórych przypadkach udało się obniżyć to wynagrodzenie, w innych pozostaliśmy na poziomie roku ubiegłego. W tym roku dyrektorowi Kamasie zależy na zmniejszeniu straty szpitala i zbilansowaniu ekonomicznym placówki. – Na początku stycznia strata wynosiła 13,5 mln zł – mówi. – Mam nadzieję, że po rozpisaniu wszystkich przychodów ta strata się zmniejszy, ale zależy, za ile nadwykonań ostatecznie zapłaci NFZ. Wszystkie oddziały muszą się bilansować, neonatologia, kardiologia przynoszą zysk, ale każdy z oddziałów ma potencjał, żeby zbilansować swoją działalność w zakresie środków, które otrzymał z NFZ. Co na to związkowcy? – Należałoby uzupełnić personel. Braki są duże, dokłada się obowiązków, wiele pielęgniarek odeszło na emeryturę i tak naprawdę nie wszędzie były uzupełnienia kadry – mówi Beata Wiśniewska, szefowa szpitalnego Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych. – Wiele razy jako związki zawodowe wskazywaliśmy, co należy zrobić, żeby nie pogłębiać zadłużenia szpitala: m.in. rozszerzyć działalność POZ, dobrym rozwiązaniem byłoby stworzenie zakładu opiekuńczo-leczniczego, a przede wszystkim zastanowić się, kto tak naprawdę jest odpowiedzialny za zadłużenie tego szpitala i czy kiedykolwiek za to odpowie i poniesie jakieś konsekwencje. Bo na pewno do tego zadłużenia nie doprowadziła praca pielęgniarek.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół