• facebook
  • rss
  • Tak żyję, bo Pan Jezus za mnie na krzyżu umierał...

    ks. Włodzimierz Piętka ks. Włodzimierz Piętka

    dodane 09.02.2017 22:06

    Tak mogłaby powiedzieć sługa Boża M. Józefa Hałacińska, założycielka sióstr pasjonistek. 9 lutego minęło 71 lat od jej śmierci.

    "To niemożliwe, aby codziennie i gorliwie rozważać Mękę Pańską i nie uświęcić się" - powtarzała sługa Boża s. M. Józefa Hałacińska. Żyła męką Pańską i misją zadośćuczynienia za grzechy. Tym pasyjnym powołaniem podzieliła się ze współsiostrami, zakładając w Płocku Zgromadzenie Sióstr Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa. Do końca była wierna swemu Oblubieńcowi Ukrzyżowanemu. Szczególnie przeżywała słowa św. Pawła Apostoła: "Miłość Chrystusa przynagla nas". Zasłabła w kaplicy i zmarła w czasie odmawiania oficjum. Teraz siostry pasjonistki, jej duchowe córki, modlą się o wyniesienie jej do chwały ołtarzy.

    Joanna Ewa Hałacińska, bo takie było jej imię ze chrztu, urodziła się 5 maja 1867 r. we wsi Bulowice-Morgi, w ówczesnym powiecie oświęcimskim. Tam ukończyła czteroklasową szkołę ludową oraz szkołę niedzielną. Od swojej matki uczyła się szczególnego nabożeństwa do Męki Pana Jezusa i Matki Bożej Bolesnej. W jej rodzinie czczono wizerunek Ukrzyżowanego, a pamiątkę Jego śmierci przeżywano w każdy piątek. Gdy po krótkiej chorobie umierał ojciec Joanny, wypowiedział następujące słowa: "Ja na łóżku umierać nie mogę, bo Pan Jezus na krzyżu umierał". Zapadły one głęboko w duszy młodej Joanny. Życzenie ojca, by mógł umierać na podłodze jak pokutnik, było dla niej autentycznym świadectwem wiary. Po śmierci ojca obowiązek pomagania matce w gospodarstwie spoczął na Joannie. Kiedy osiągnęła pełnoletność, zaczęła się poważnie zastanawiać nad swoją przyszłością, czuła bowiem wezwanie do życia poświęconego Bogu.

    Gdy miała 20 lat, podjęła decyzję o wstąpieniu do zakonu. Wybrała klauzurowy Zakon Sióstr Kapucynek w Kętach, ale w drugim roku nowicjatu, otrzymała wewnętrzny nakaz założenia zgromadzenia, które czciłoby Mękę Pańską i wynagradzało Bogu za grzechy świata przez modlitwę, umartwienie i działalność apostolską. Przełożeni: m. Maria Łempicka i bł. o. Honorat Koźmiński, oboje związani z naszą, płocką diecezją, odnieśli się do tego nakazu ze zrozumieniem i przenieśli Joannę do założonego kilka lat wcześniej Zgromadzenia Sióstr Serafitek w Zakroczymiu. Tam przebywała przez 30 lat, m.in. była zastępczynią przełożonej generalnej, ekonomką generalną, przełożoną domów, wśród sióstr cieszyła się dobra opinią. Ale przez lata pobytu u sióstr serafitek, towarzyszyło jej wewnętrzne przekonanie, że Bóg wzywa ją do oddania się szerzeniu kultu Męki Pańskiej. Za radą spowiedników i teologów udała się z tą sprawą do biskupa krakowskiego, Adama księcia Sapiehy, który polecił jej skierować prośbę do Stolicy Apostolskiej o pozwolenie na założenie nowego zgromadzenia. W odpowiedzi na złożoną w styczniu 1918 r. prośbę s. Hałacińskiej, watykańska Kongregacja ds. zakonów już 13 lipca 1918 r. wydała reskrypt, który pozwolił na założenie Zgromadzenia Sióstr Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Od tego momentu s. Hałacińska bezzwłocznie przystąpiła do organizowania nowego zgromadzenia.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół