• facebook
  • rss
  • Żeby to nasz tatko z mamą zobaczyli

    Marek Szyperski

    |

    Gość Płocki 03/2017

    dodane 19.01.2017 00:00

    Repatrianci ze Wschodu, potomkowie ofiar ludobójstwa sprzed 80 lat wracają do ojczyzny, a ich pierwszym przystankiem jest nasza diecezja.

    Wtedy wymordowano ponad 111 tys. osób, prawie 28 tys. zamknięto w łagrach, a ok. 100 tys. wywieziono – głównie do Kazachstanu. To tragiczny bilans tzw. Operacji Polskiej przeprowadzonej w latach 1937–1938 głównie na sowieckiej Ukrainie i Białorusi. Była to zbrodnia ludobójstwa, zarządzona przez ówczesnego szefa NKWD, Nikołaja Jeżowa, na polecenie Stalina. Po latach potomkowie ofiar wracają do ojczyzny.

    W pułtuskim Domu Polonii w spotkaniu opłatkowym zorganizowanym przez północnomazowiecki Oddział Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” wzięło udział 150 repatriantów z Kazachstanu. – Dla nas to jest bardzo ważne, wszyscy pragną tu wrócić, moje babcie, prababcie mówili, żebym tutaj wrócił – mówi Anatol Wyszyński. – Gdy my przyjechali do Polski, to ja płakała, chodziła do kościoła i płakała. Żeby to nasz tatko z mamą zobaczyli, gdzie my teraz jesteśmy – dodaje Adela Popławska. – W Polsce bardzo pięknie, wszystkich przyjmują nas serdecznie i nam tu bardzo dobrze. – To jest tradycyjne spotkanie opłatkowe Wspólnoty Polskiej i jest to święto szczególne, bo gościmy 150 Polaków z Kazachstanu, którzy zamieszkają w Polsce w ramach pilotażowego programu rządu premier Beaty Szydło – mówi Krzysztof Łachmański, prezes Zarządu Oddziału Północno-Mazowieckiego Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. – To jest pierwsza grupa, ale niedługo, kiedy odpowiednia ustawa wejdzie w życie, przyjadą tysiące Polaków, którym pomożemy się zagospodarować w ojczyźnie, w ich domu – dodaje wicemarszałek Senatu RP Maria Koc. – Dzisiaj, gdy patrzę na to, to jest radość, że Pan Bóg tak kieruje tym światem, że po latach cierpienia, zniewolenia, dla tych ludzi jest nadzieja – komentuje ks. Marek Smogorzewski, członek Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. Potomkowie zesłańców zgodnie mówią, że powrót do Polski był marzeniem pokoleń. Dużo ludzi przyjeżdża tutaj w nadziei na lepsze życie, pracę, po prostu na dom ojczysty – wzrusza się Antonina Grabowska. Repatrianci są obecnie w okresie przejściowym. W Pułtusku będą przebywali do maja. – Uczą się języka polskiego, mają spotkania z psychologiem, pedagogiem, wdrażamy ich w życie w Polsce – mówi Krzysztof Łachmański. A Dariusz Kisiel, dyrektor pułtuskiego Domu Polonii, apeluje: – Zachęcamy rodaków w Pułtusku i w okolicach, może ktoś chciałby przekazać, np. dom, bo często było już tak wcześniej, że dla naszych rodaków z Kazachstanu przekazywano nieodpłatnie mieszkania czy budynki. Chętni do pomocy mogą kontaktować się z Domem Polonii w Pułtusku.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół