• facebook
  • rss
  • Wiara zwyczajna i niezwyczajna

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 50/2016

    dodane 08.12.2016 00:00

    Wspominamy błogosławionego kapucyna z Zakroczymia. Był ukryty, a przyciągał, tak wielu pomagał i rozpalał powołania. Jego misja trwa nieprzerwanie od wieku.

    Senat RP w specjalnej uchwale „uznaje bł. o. Honorata Koźmińskiego za godny naśladowania wzór Polaka oddanego sprawom ojczyzny, wzór działacza społecznego, którego nie zniechęcały i nie zniechęciły skrajnie trudne warunki, poświęcającego się obronie godności Polaków w zniewolonym kraju (…) oddaje hołd Jego postawie moralnej, wierności wartościom oraz oddaniu ojczyźnie” i ogłasza rok przyszły 2017 – Rokiem o. Honorata Koźmińskiego.

    Ukrycie i miłosierdzie

    Pamiętają go mury płockiej Małachowianki, której był uczniem. Pamiętają go mury klasztorne w Zakroczymiu. Są mu wdzięczne siostry klaryski kapucynki z Przasnysza, siostry służki z Czerwińska, Płocka, Pułtuska, Rokicia, Skępego i Żuromina, a także siostry wspomożycielki dusz czyśćcowych z Zakroczymia – czyli zgromadzenia, które założył nasz błogosławiony. Każdej z nowych wspólnot kładł na serce dwie ewangeliczne perły: ukrycie i miłosierdzie. „Rzecz, która Was pocieszać powinna – pisał do swoich sióstr – jest to rodzaj życia waszego ukrytego przed światem. Albowiem tajemnica Wcielenia ukryta była przed światem (...), ukryta była i w łonie Przenajświętszej Maryi Panny, ukryta była i w ciągu życia Pana Jezusa. (...) Uczcie się przeto szanować to ukrycie, do którego Was Bóg powołał, i cieszcie się, że i w tym naśladować możecie Boga Wcielonego”. – To ważna nauka dla nas – mówi bp Piotr Libera. – W tych czasach ostentacji i prowokacji, czasach „wszystkiego na pokaz” i „wszystkiego na sprzedaż” – czy jest jeszcze coś, czego nie powiedziano w tym świecie gadulstwa aż po pustosłowie? Czy jest jeszcze coś, czego nie pokazano w tym świecie obnażania aż po pornografię, podglądania aż po bezwstyd? Czy jest jeszcze coś bardziej nieobecnego w tym świecie, jak bezinteresowność, czyli świadczenie ukrytego dobra? – pytał biskup płocki w jednym z kazań poświęconych bł. o. Honoratowi.

    Dobra myśl, dobry czyn

    „To jest przymiotem miłości – pisał błogosławiony – że im [dusza] jest prawdziwszą i szlachetniejszą, tym bardziej pożąda ukrycia, mało o sobie mówi, ale dużo czyni; nie szuka wdzięczności, ale okazji do poświęceń; nie chce być znaną ani zapłaconą, bo ma nagrodę w samym świadczeniu dobra tym, których miłuje. Najszczęśliwsza jest wtedy, gdy może uszczęśliwiać” – czytamy u o. Koźmińskiego. „Zbawiciel nie tylko nauczył litować się nad cierpiącymi, ale od razu tak podniósł tę cnotę, że ją z Boską miłością porównał” – zauważa dalej. „Miłość Jego dla ludzi wynalazła w tym celu środek bardzo skuteczny: upewnia nas bowiem, że świadcząc miłosierdzie bliźniemu, spełniamy przez to akt miłości własnej i miłości Bożej” – pisze błogosławiony kapucyn z Zakroczymia. W jego „Notatniku duchowym” znajdujemy słowa krótkiej modlitwy – aktu strzelistego, który często powtarzał: „O mój Jezu, miłosierdzia”. Przez spowiedź, kierownictwo duchowe, wykłady, nowe zgromadzenia i wszystkie dzieła przy nich powstałe ukryty w konfesjonale zakroczymskim zakonnik uczył, że przez serce nawrócone, życie ukryte i apostolstwo idzie się do miłosierdzia, które podoba się Bogu. „Oddaj wszystko za wszystko. Znak prawdziwej pokory jest chcieć być gardzonym. Od modlitwy życie dobre. Pamięć na obecność Boską zachowuje najskuteczniej od grzechów i do postępu pomaga. Zrobię umowę z Panem Jezusem, że ile razy pracować będę, żeby zawsze było to dowodem miłości Bożej. Ci, którzy się modlą, więcej czynią dla świata, aniżeli ci, którzy walczą. Żywa wiara konieczna jest do prawdziwego szczęścia” – to niektóre z jego myśli. – Mnogość pism i wnikliwych duchowych wskazówek sprawia, że wydaje się on odległym świętym. Jednak nasze zgromadzenia w przygotowaniu do 100. rocznicy śmierci założyciela przeżywały wielką nowennę, a tematy w niej podjęte, np. służba, miłosierdzie, wspólnota, nawrócenie są uniwersalne i cenne dla każdego. Honorat stał się mi bliższy – mówi s. Grażyna Kwiecień, przełożona domu sióstr służek w Płocku. – Ukrycie w Bogu, o którym tyle mówił nasz założyciel, to: praca, ofiara, cierpienie, zaangażowanie – a wszystko w ukryciu. To nadaje nową jakość i aktualność naszemu życiu i powołaniu. Przez 40 lat życia zakonnego ciągle dorastam do tego ideału – dodaje s. Grażyna. Najważniejsze dla niej słowa o. Honorata są następujące: „Od Chrystusa wyszedłem, z Chrystusem idę, do Chrystusa wracam”. Więcej na:

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół