• facebook
  • rss
  • Koncert na pianoforte

    Agnieszka Małecka Agnieszka Małecka

    dodane 04.09.2016 16:12

    W Płocku rozpoczęły się Dni Fryderyka Chopina - w tym roku słuchamy etiud.

    Czym jest „bohaterka” tegorocznych Chopinianów? - Etiudę można rozumieć jako ćwiczenie doskonalące technikę, lub utwór wirtuozowski, albo wyzwanie dla kompozytora - zwraca uwagę Lech Dzierżanowski, dyrektor artystyczny wydarzenia. Wczoraj w płockim Opactwie Pobenedyktyńskim można było usłyszeć m.in. 4 etiudy Fryderyka Chopina op. 25 oraz utwory powstałe w większości przed jego kompozycjami, sięgając do baroku.

    Przed płocką publicznością wystąpili: Tobias Koch z Niemiec, wykładowca m.in. w Robert Schumann Hochschule w Düsseldorfie i jeden z najwszechstronniejszych i najwybitniejszych muzyków swojej generacji oraz Katarzyna Drogosz, absolwentka warszawskiej Akademii Muzycznej, Konserwatorium w Amsterdamie i Musikhochschule Freiburg, wykładowca i badaczka zagadnienia budowy i historii fortepianu. Oboje specjalizują się w grze na instrumentach historycznych i przy współczesnych kopiach właśnie takich instrumentów zasiedli podczas sobotniego koncertu w Opactwie Pobenedyktyńskim. Był to maleńki, delikatny barokowy szpinet, klasyczny fortepian Steina, romantyczny instrument Pleyela, określane jako pianoforte i prawie współczesny Bechstein. Utwory z okresu przedromantycznego i romantyzmu zabrzmiały więc tak, jak mogły brzmieć dokładnie w czasie, gdy powstały.

    Na początku zabrzmiała Toccata Giovanniego Picchiego, „pra pra babcia późniejszych romantycznych utworów na fortepian” - jak wyjaśniała Katarzyna Drogosz, przed wykonaniem kompozycji. Kolejnym utworem, wykonanym również na kopii barokowego szpinetu był fragment I Partity B-Dur Johana Sebastiana Bacha - Robert Schumann, wielki kompozytor sporządził spis różnych etiud, które uważa za bardzo ciekawe i przydatne muzycznie. Wśród tego spisu są fragmenty z Partit Jana Sebastiana Bacha. Ta, którą usłyszymy, została zakwalifikowana jako świetny utwór do ćwiczenia 4 i 5 palca - wyjaśniała pianistka.

    W programie tego koncertu, który nosił tytuł „Gradus ad Parnassum” (Po stopniach na Parnas) - częsty tytuł zbioru etiud różnych kompozytorów, znalazły się też utwory Carla Czernego, Ignaza Moschelesa, Sigismonda Thalberga, Muzio Clementiego, Claude’a Debussy’ego oraz Johanna Babtisty Cramera, Ferdinanda Hillera - przyjaciela Chopina z latach trzydziestych w Paryżu i Marii Szymanowskiej. Znakomity polsko - niemiecki duet artystów z entuzjazmem dzielił się swoim zamiłowaniem do brzmienia fortepianu historycznego. - To nie jest konkurs, chociaż od najmłodszych lat etiudy kojarzą się nam z atmosferą konkursową. My chcemy pokazać je nie tylko od sportowej strony, ale także od strony poetyckiej, tej bardzo romantycznej - deklarował w czasie koncertu Tobias Koch.

    To początek Chopinianów. Już dziś, o godz. 18 w Opactwie Pobenedyktyńskim zabrzmią m.in. „Kaprysy” genialnego włoskiego skrzypka Paganiniego i trzy etiudy op. 10 Fryderyka Chopina. Wystąpią artyści: Maciej Skrzeczkowski (fortepian), Janusz Wawrowski (skrzypce) i Grzegorz Skrobiński (fortepian) oraz aktor Rafał Królikowski. Organizatorem wydarzenia jest Mazowiecki Instytut Kultury.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół