• facebook
  • rss
  • Dziennik nawiedzenia

    Agnieszka Małecka, Agnieszka Otłowska, ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 24/2016

    dodane 09.06.2016 00:00

    Przez ostatni rok staliśmy się kronikarzami maryjnej peregrynacji przez diecezję płocką...

    Zkażdej parafii pisaliśmy relacje, które teraz stają się świadectwem pięknych spotkań z Matką. Oto niektóre, wybrane... 23.06.2015, Obryte. Już sam widok parafii wzruszał. Jadąc przez Psary, a więc szosą od Pułtuska, mijało się ozdobioną wieś: chorągiewki przy drodze, w każdym domu obraz Matki Bożej i starsze osoby siedzące na ławeczkach, odmawiające Różaniec. Podobnie w samym Obrytem.

    – Zachęcałem parafian, by prosili o jedną łaskę: aby patrzeć na świat oczami Maryi i czuć Jej sercem, tak jak to czynił św. Jan Paweł II – mówił ks. proboszcz Cezary Siemiński. 4.07.2015, Maków Mazowiecki. Na powitaniu obrazu w farze już dawno nie widziano takiej rzeszy ludzi. Tym, którzy witali, załamywał się głos, u innych w oczach widać było łzy. – Matka Boża przychodzi w prostocie i obiecuje pomoc w każdej chwili, jeśli tylko powierzymy Jej swoje problemy, troski i cierpienia. Nie można wątpić w Jej matczyną opiekę i wstawiennictwo – mówi pani Jadwiga, która modliła się przed obrazem. 8.07.2015, Węgrzynowo. Chorągiewki, transparenty, flagi i tysiące kwiatów: tak prezentowała się cała droga od Makowa Mazowieckiego do Węgrzynowa. Zazwyczaj tak pięknie ustrojone drogi prowadziły do kolejnego miejsca, gdzie zatrzymywała się jasnogórska ikona. 16.07.2015, Węgra. – Ogromnie się cieszę, że Maryja przyszła do mnie tak blisko. Patrzę na Jej matczyną twarz i nie umiem dziękować, że tak cierpiała pod krzyżem. Jestem Jej dzieckiem i oddaję Jej siebie – zwierza się pani Joanna w czasie wieczornego czuwania. 23.07.2015, Janowo. – Byłam mała, ale zapamiętałam ten obraz, gdy moja mama klęczała i o czymś bardzo długo z Matką Bożą rozmawiała. Wiem, że zostawiła przy figurze jako wotum swoją obrączkę. Mama zmarła, gdy miałam 10 lat, dlatego kiedy myślę o Matce Bożej i o moim powołaniu, zawsze przypominam sobie tę długą rozmowę mojej mamy z Maryją. Nie mogło mnie nie być na nawiedzeniu – mówi s. Ewa Norberta Kubaczyk, misjonarka Świętej Rodziny. 9.08.2015, Szreńsk. Mieszkańcy tej parafii zebrani w kilku miejscach przy szosie, prowadzącej od strony Mławy do Szreńska, w niewielkich grupach mieli utworzyć żywy łańcuch. A już prawdziwe oblężenie przeżywał szreński rynek, gdzie w upale, ale cierpliwie oczekiwano na obraz. – Dzisiaj stał się cud, bo rano była burza. Spadł deszcz, na który tak czekaliśmy. Wczoraj to było wręcz piekło, a dzisiaj od rana jest cudowny dzień. Chyba Matka Boża łaskawie tak dała – nie kryła wzruszenia mieszkanka tej parafii, Ewa Chądzyńska, bo w ubiegłoroczne, suche lato o deszcz modliło się przed obrazem Matki Bożej wiele parafii. 19.08.2015, Poniatowo. W autentycznie dziecięcym stylu witali obraz przedstawiciele najmłodszego pokolenia mieszkańców. – Odkąd przybyłaś do nas, Mamo, w tym pięknym obrazie i tym fajnym samochodem, poczułem, jak bardzo wszyscy Cię kochają. Moja mama popłakała się i mocno ścisnęła mnie za rękę. Mój tata zamyślił się i widziałem, jak powstrzymuje łzy. Ksiądz proboszcz ubrał się jakoś tak pięknie, jak nigdy dotąd, a biskup kłaniał się przed Tobą, Mamo, jak kłania się najwspanialszej Królowej świata... 26.08.2015, Krajkowo. Gdy przyjechał samochód kaplica i przy fanfarach ukazywano wizerunek Matki Bożej, pewna kobieta wzięła za rękę chłopca, chyba swojego wnuczka, i wzruszonym głosem powiedziała: „Podejdź bliżej i zobacz!”... Może od tego zaczyna się prawdziwe nawiedzenie i nawrócenie. 7.09.2015, Lutocin. W kościele trwał remont dachu, więc stojące w nawie drewniane rusztowania udekorowane były biało-niebieskim, udrapowanym materiałem. Procesja z obrazem, który ze względu na wiatr i deszcz nie mógł być niesiony na dworze, przeszła w kościele właśnie tym oryginalnym korytarzem. Ale największe wrażenie robiła liczba uczestników Mszy powitania. Nie mogli zmieścić się w środku, więc tłum wiernych wylewał się na zewnątrz otwartego kościoła, częściowo otaczając żywym pierścieniem jego mury. 20.11.2015, Popowo. W sanktuarium Matki Bożej Nadziei spotkały się dwie Matki: Jasnogórska i Popowska. – Zwykle to my pielgrzymujmy do Niej. Dziś to Ona przybyła do nas, do naszego małego sanktuarium Matki Nadziei – mówi pani Dorota. 16.03.2016, Miszewo Murowane. Zaskakuje i wręcz zdumiewa, jak odpowiada małe dziecko, gdy pytamy, czy cieszy się z przybycia Maryi: – Moje serce jest ciepłe i radosne, że przybywa Maryja. Będę przy Niej czuwać razem z mamą. Cieszę się bardzo i chcę stać przed ołtarzem, aby dobrze Ją widzieć – wyznała 8-letnia Emilka. 20.03.2016, Bulkowo. Obraz Maryi przybył tu w Niedzielę Palmową. Trudno chyba o bardziej odpowiedni moment na takie duchowe wydarzenie dla tej parafii, która ma w swojej historii własną Drogę Krzyżową. Poprzedni, drewniany kościół w Bulkowie rozebrali Niemcy w 1942 r., a z jego głównych filarów zrobili w Bodzanowie szubienicę dla polskich patriotów. Na pozostałościach tamtego kościoła, tuż za współczesną świątynią bulkowską, jest dziś piękna parafialna Kalwaria. 4.04.2016, Słupno. Dzieci podchodziły jak najbliżej do obrazu, aby dobrze się przyjrzeć Maryi. – Czuję w serduszku wielką radość, miłość i uśmiech, że jest z nami Maryja. Ona jest taka sama jak na Jasnej Górze! Cieszę się, że przyszła i jest z nami – mówi 4-letnia Lusia. 25.04.2016, Radziki. Jest pewna historia związana z tą parafią, którą opisał Franciszek Salezy Dmochowski w książce „Przekleństwo matki” z 1858 roku. Według tej historii żona właściciela zamku w Radzikach miała wypowiedzieć w kościele przekleństwo na swoje niewdzięczne dzieci. Od tego czasu nic w Radzikach się nie wiodło. – Matko, my, Twoje dzieci, prosimy, wypowiedz nad nami Twoje błogosławieństwo! Wypowiedz je tu, w naszym kościele parafialnym. Niech od tej pory nie mówią o nas: „ci z przeklętej wioski”, ale: „ci z błogosławionej wioski”. Wierzymy, że Twoje słowo ma wyjątkową moc i możesz u Twego Syna wyprosić wszystko – mówił ks. proboszcz Jacek Dudkiewicz, witając ikonę Jasnogórską. 5.05.2016, Obory. Sanktuarium na ziemi dobrzyńskiej od wieków przyciąga rzesze pielgrzymów. Tu można przejść po ścieżkach malowniczej, współczesnej Kalwarii. I właśnie w górę, niczym po kalwaryjskiej drodze, w mocnym majowym słońcu, na tle rozkwitającej przyrody niesiona była ikona Matki Bożej Częstochowskiej w dniu jej przybycia do tego miejsca, które w Roku Miłosierdzia jest jedną ze świątyń jubileuszowych. 23.05.2016, Czermno. Gdy niesiono obraz Matki Bożej, ludzie stojący po bokach drogi klękali jak przed Najświętszym Sakramentem. Widać było wzruszenie i ocieranie łez. Tak reagowali zwłaszcza starsi uczestnicy uroczystości, którzy pamiętali pierwsze nawiedzenie. Dziś stają przed tym samym obrazem i dobrze wiedzą, o co chcą prosić, mają wiele do powiedzenia Maryi... Młodsi nie mają, oczywiście, takiego doświadczenia. Po prostu są, uczestniczą w nawiedzeniu. Na refleksję przyjdzie czas później, może za kilka lat, po jakichś doświadczeniach. 27.05.2016, Troszyn. Wydaje się, że w Troszynie jest raj, bo jest tak zielono, cicho i pięknie... W tym nadwiślańskim raju, witając Maryję, oddano Jej wszystkie troski: o byt, o przetrwanie, o jedność rodzin, o wychowanie dzieci, o nadzieję – tak mówili przedstawiciele rodzin. Obraz Matki Bożej wniesiono do pięknego kościółka. W niewielkiej przestrzeni sakralnej ustawiono obraz Matki Bożej na bocznym ołtarzu. Chyba jeszcze w żadnym innym kościele obraz Czarnej Madonny nie był tak blisko wiernych, praktycznie między nimi.•

    Myśli wybrane

    bp Piotr Libera – Jestem przekonany, że każdy z nas nosi w sercu głębokie pragnienie naśladowania Maryi. A naśladować Maryję to tak jak Ona ponieść Jezusa światu. Czy my dajemy Jezusa tak jak Maryja? Czy dajemy przykład wiary, że ktoś, kto na nas patrzy, powie: „wierzę w Jezusa”? Maryja zaproszona na wesele w Kanie zatroszczyła się o nowożeńców, którzy znaleźli się w bardzo niezręcznej sytuacji. Maryja ciągle troszczy się o tych, którzy Ją zapraszają do siebie. Ona nie przychodzi po to, by tylko przyjmować nasze hołdy, ale by wkroczyć w nasze życie, w chwile szczęścia i nasze troski. bp Roman Marcinkowski – Zobaczcie, mamy Matkę, która nie umiera! Potrzebujemy Jej przytulenia i obecności: to pragnienie ożywa w nas w czasie nawiedzenia. Zacznijmy naszą przemianę na wzór Maryi od dobrego spojrzenia i wrażliwości serca, aby owoce tego spotkania z Maryją były głębokie i żywe w nas... Matka zawsze nosi swoje dziecko: najpierw pod sercem, a potem przez całe życie nosi je w myślach, na rękach, w sercu, w oczach. Maryjo, noś nas tak, jak niesiesz Jezusa! bp Mirosław Milewski – Kto patrzy na ten obraz, rozumie, że Bogu zależy na każdym z nas, że nasze życie nie jest Panu Bogu obojętne. Wystarczy spojrzeć w oczy Maryi. Oczy, które patrzą głębiej niż nasze. Duże, spokojne – zaglądają do serca człowieka, jakby Maryja chciała poznać to wszystko, co kryje się głęboko w nas. Nie wzbraniajcie się przed wejściem pod płaszcz miłosierdzia Maryi! Jeśli będziemy patrzyli w piękno twarzy Maryi, jeśli zachwycimy się Jej blaskiem, to ono odbije się i na twarzy Jej dzieci, na naszych twarzach.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół