• facebook
  • rss
  • Jeżeli w synagodze nie ma Tory...

    Agnieszka Otłowska

    |

    Gość Płocki 06/2016

    dodane 04.02.2016 00:00

    Młodzież z Mławy chce przywrócić życie bożnicy w Radzanowie n. Wkrą. Czy przez zabite deskami okna wkrótce wpadnie światło?

    Ten pomysł zrodził się w głowie licealisty Kuby Balińskiego. Przechodząc codziennie obok starej, zamkniętej synagogi, postanowił zebrać grupę przyjaciół, którzy pomogą dać jej nowe tchnienie. – Kiedy byłem mały, działała tam biblioteka. Jednak od kiedy ją przeniesiono, budynek zamknięto. Następnie został on przejęty przez gminę żydowską. Obecnie właściwie nikt się nim nie zajmuje – mówi Jakub.

    Ćwiczenia z pamięci

    – Naszym celem jest nagłośnienie istnienia synagogi w Radzanowie. Została ona zbudowana w stylu mauretańskim, co jest wyjątkiem na terenach Mazowsza. Mamy nadzieję, że jeżeli się to uda, to znajdą się inwestorzy, którzy zainteresują się i odkryją piękno tego zabytku, w którym mogłoby bić serce kulturalne naszej małej ojczyzny. A przy okazji stanie się on dobrą promocją regionu – przyznaje Barbara Zaborowska, prezes Towarzystwa Miłośników Twórczości Tekli Bądarzewskiej w Mławie, które działa na rzecz środowiska lokalnego. – Kuba, wielokrotnie wspominał o swojej rodzinnej miejscowości, a dokładniej o znajdującej się tam zamkniętej synagodze. A tak naprawdę do poważnej rozmowy na jej temat doszło w galerii Zdzisława Kruszyńskiego, gdzie Kuba pokazał mi obraz tego zabytku. Wtedy podjęliśmy myśl, że trzeba coś z nim zrobić – mówi Barbara Zaborowska, prezes towarzystwa. Jak przyznaje, spotkania z uczniami na lekcjach języka polskiego i dyskusja na temat synagogi rozbudziły w młodych zapaleńcach chęć działania. – Sięgnęłam do internetu, szukając instytucji, które zajmują się kulturą żydowską. Tam znalazłam Fundację Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego. Postanowiłam do nich zadzwonić i przedstawić historię synagogi w Radzanowie – dodaje. Po rozmowie telefonicznej okazało się, że fundacja prowadzi akurat nabór do projektu „Przywrócić pamięć”, który zaprasza do odszukiwania miejsc, związanych z historią Żydów w Polsce, do czasów II wojny światowej i Holokaustu. Zachęcono ich do złożenia wniosku i do współpracy z fundacją w Warszawie.

    Czy w te mury wróci duch?

    Młodzież wzięła najpierw udział w warsztatach, które pozwoliły jej poznać bliżej historię i funkcje synagogi. – Dowiedzieliśmy się, jaką funkcję pełni w niej Tora. Jeżeli w synagodze nie ma Tory, to jest to po prostu budynek, a jeżeli ta święta księga zostanie wniesiona i odmówiona będzie specjalna modlitwa, wtedy miejsce to automatycznie stanie się bożnicą – wyjaśnia Kuba. – Warsztaty uświadomiły nam, do czego dążymy i jakie są nasze główne cele. Specjalne ćwiczenia pokazało, że każdy z nas ma inne pomysły, które możemy wykorzystać, aby odnowiona synagoga zaczęła żyć, aby była miejscem kultury – mówi Gosia Sęczkowska. – Chcemy znaleźć kogoś, kto pomoże mam odbudować tę synagogę. Szukamy również osób, które wesprą nasz pomysł, nie tylko finansowo, ale również pomogą w odnalezieniu środowisk żydowskich, które będą zainteresowane tą inicjatywą – mówi Magda Adamska. – Chcemy nie tylko tchnąć w synagogę życie, ale przede wszystkim chodzi nam o to, aby służyła ona mieszkańcom i gościom – dodaje Barbara Zaborowska. Młodzi marzą, aby odnowiona synagoga stała się swoistym centrum kulturalnym, miejscem gdzie będą się odbywały różne sympozja, spotkania. – W ramach tworzenia projektu i dobrej promocji naszego pomysłu założyliśmy funpage na Facebooku, który poświęcony jest synagodze w Radzanowie. Nasz post o niej codziennie ma 6 tysięcy odsłon – wtrąca Gosia. Obecnie młodzież gromadzi informacje do swego rodzaju bazy turystycznej, dotyczące noclegów i innych atrakcji w okolicy Radzanowa. – Jest wiele ciekawych miejsc w pobliżu, m.in. rezerwat bociana czarnego, klasztor w Ratowie, kompleks zamkowy w Szreńsku, a także zabytkowe kościoły w Mławie. Myślę, że mamy co pokazać turystom i inwestorom, którzy zechcą zaangażować się w nasz projekt – wymienia Kuba. Synagoga w Radzanowie powstała w 1907 r. na miejscu dawnej drewnianej bożnicy. W czasie II wojny światowej Niemcy zdewastowali ją i zamienili w magazyn zboża. Po wojnie budynek służył najpierw jako magazyn nawozów i artykułów metalowych. W 1978 r. uległ znacznemu zniszczeniu. Następnie, od 1986 do 2001 r. mieściła się w nim gminna biblioteka. Obecnie budynek jest nieużytkowany.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół