• facebook
  • rss
  • Wiosna na jesieni

    Agnieszka Otłowska

    |

    Gość Płocki 46/2015

    dodane 12.11.2015 00:00

    Społeczeństwo. – Jeden z naszych członków, pan Leopold, ma już 98 lat i zawsze chce, aby i dla niego znalazła się jakaś rola – mówi Jadwiga Wyrzykowska.

    Życie na emeryturze często malowane jest jako ponure. Jednak pośród wielu emerytów znajdują się tacy, którzy ze swoją energią nie potrafią usiedzieć na miejscu.

    Razem jak w rodzinie

    Klub Seniora „Makowianie” powstał 50 lat temu. Od początku działa przy Miejskim Domu Kultury w Makowie Mazowieckim. Dziś skupia ok. 30 osób. Ciągnie ich do tradycji i zwyczajów rodzinnej ziemi – i to jest charakterystyka tej ciekawej grupy 60+ z Makowa. – Należą do nas osoby samotne i pary małżeńskie. Obecność pań i panów w klubie się równoważy. Staramy się zapewnić sobie nawzajem wiele rozrywki i radości – mówi Jadwiga Wyrzykowska, kierownik klubu „Makowianie”. To pod jej okiem powstają programy artystyczne, ludowe teksty obrzędowe, które sięgają korzeniami czasów II wojny światowej. Sięgają do tradycji, chcą kultywować obyczaje i zwyczaje ziemi makowskiej. Programy artystyczne i rozrywkowe są dla wielu możliwością do zaprezentowania umiejętności, które mimo wieku w sobie kryją. – Czasem pojawią się jakaś myśl, słowo, pomysł tak niespodziewanie, że muszę oderwać się np. od gotowania zupy i spisać tekst, by niczego nie pominąć – mówi Jadwiga Wyrzykowska. Seniorzy biorą więc udział w przeglądach muzyki biesiadnej, są na niemal wszystkich lokalnych imprezach plenerowych: festynach, zapustach, ostatkach, dożynkach i innych uroczystościach. Wspólnie odwiedzili Kozienice, Sokołów, Węgrów i inne okoliczne miejscowości na przeglądach zespołów kabaretowych. Na swoim koncie mają liczne dyplomy i nagrody. Ostatnio udało im się uzyskać statuetkę od mediów lokalnych za najlepsze teksty literackie i całokształt działalności klubu. – Dla większości z nas jest to często drugi dom, w którym odnajdujemy życzliwość, ciepło i oderwanie od codziennych trosk. Czujemy się ze sobą jak w rodzinie – uważa pani Jadwiga. – Jeden z naszych członków, pan Leopold, ma już 98 lat i zawsze chce, aby i dla niego znalazła się jakaś rola – dodaje. Do klubu organizatorzy zachęcają zarówno osoby na emeryturze, jaki i te, które swój wolny czas chcą wypełnić dobrym humorem i towarzystwem. – Nie zamykamy się. Jesteśmy otwarci na wszystkich – zapewnia J. Wyrzykowska.

    Na naukę nigdy za późno

    Rośnie też popularność Uniwersytetów Trzeciego Wieku. Zdobywanie nowych umiejętności poprawia „studentom” samopoczucie. Tu nie jest potrzebna matura, nie zdaje się egzaminów wstępnych czy końcowych. Uczestnicy otrzymują tylko zaświadczenie o ukończeniu wybranych kursów. – Chciałam pogłębić moją wiarę i wiedzę. Miałam wiele pytań i potrzebowałam na nie odpowiedzi. Sprawy duchowe są mi bliskie, dlatego tu przyszłam. Zachęcił mnie kolega, który wcześniej uczęszczał na takie zajęcia – mówi Elżbieta Krzemińska z Płocka. – Skorzystałem i nie żałuję – mówi Roman Niesiobędzki, który uczęszcza na spotkania UTW w Wyższym Seminarium Duchownym. – Słuchaczem naszego uniwersytetu może zostać każdy, kto chce poszerzyć swoje horyzonty myślowe – mówi Zofia Stefańska z sekretariatu UTW przy Wyższym Seminarium Duchownym. U wielu osób, które mają już za sobą doświadczenie pracy zawodowej, odzywa się często dawne pragnienie z młodych lat, aby dowiedzieć się czegoś więcej o Bogu, Kościele, historii, tradycji, kulturze – i taki właśnie jest profil UTW przy płockim seminarium. Z kolei Stowarzyszenie UTW w Płocku, działające pod opieką merytoryczną PWSZ przyciąga słuchaczy np. kołem teatralnym, które z powodzeniem, pod fachowym okiem aktorów płockiego Teatru Dramatycznego, przygotowuje i wystawia kolejne sztuki. UTW przy seminarium proponuje trzyletni cykl spotkań. Są to wykłady i ćwiczenia z zakresu psychologii, prawa, teologii, filozofii, socjologii, historii sztuki, etyki i wiele innych. Jak przyznają sami uczestnicy spotkań i wykładowcy, do tak szczególnej i doświadczonej życiem grupy słuchaczy potrzeba przekazu słowem, przykładem, obrazem, a po wykładzie nigdy nie brakuje pytań. – Nie chcemy przekazywać tylko jakiejś porcji wiedzy, pragniemy również dotykać sfery duchowej człowieka. Przychodzą do nas osoby z różnym życiowym doświadczeniem, ale najważniejsza jest chęć poznania czegoś nowego. Na naszych zajęciach to nie wykładowca, a słuchacze zadają pytania. To oni również proponują tematy, które ich interesują – mówi ks. Dariusz Piskorski, dyrektor Ośrodka Naukowo-Badawczego UKSW z siedzibą w Płocku. Obecnie do płockiej uczelni uczęszcza 47 osób, zarówno pracujących, jak i tych już na emeryturze. W każdym cyklu semestrowym starają się odwiedzać muzea z przewodnikiem. – Widzimy, że ludzie chcą się uczyć również języków obcych. Sami dopytują, interesują się tym – dodaje Zofia Stefańska. Uniwersytet Trzeciego Wieku przy seminarium duchownym działa już od 12 lat. – Wśród słuchaczy są tacy, którzy przychodzą na wykłady po raz ósmy. Nie rezygnują, bo wiedzą, że zasypujemy ich nową i ciekawą tematyką. A prócz wykładów są wycieczki – zachęca Z. Stefańska. – Koniec kariery zawodowej nie oznacza przecież końca życia. Wtedy można wreszcie zrealizować własne plany, na które przez wiele lat brakowało czasu – dodaje Jadwiga Baprawska z Makowa Mazowieckiego. – Teraz bez żadnego pośpiechu mogę zająć się swoją działką i kwiatami. Znajduję również czas na czytanie książek, które odkładałam na później – dodaje.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół