• facebook
  • rss
  • Pamięć musi trwać

    am

    dodane 10.06.2015 12:23

    W najbliższą niedzielę w działdowskim sanktuarium biskupów męczenników odbędzie się uroczystość odpustowa. Będzie okazja odwiedzenia miejsc zagłady i masowych pochówków w okolicznych lasach i pozostałości dawnego KL Soldau.

    Płock, 11.02.2015. Obraz bł. abp. Antoniego Juliana Nowowiejskiego. Muzeum Diecezjalne   Płock, 11.02.2015. Obraz bł. abp. Antoniego Juliana Nowowiejskiego. Muzeum Diecezjalne ks. Włodzimierz Piętka /Foto Gość O tym, czym był w czasie II wojny światowej obóz zagłady w oddalonym od Płocka o 100 km Działdowie, wspominają płocczanki, dawne więźniarki. Pani Teresa i jej starsza siostra Zofia, z domu Wysockie, pamiętają do tej pory okropny bród, puste baraki, głód i bezczynność. - Nie było tam nic, żadnych łóżek, pryczy, tylko trochę słomy na podłodze. Trudno powiedzieć, ile nas było w jednym pomieszczeniu. Byliśmy stłoczeni, rodzina koło rodziny. Trzeba było pilnować, żeby otrzymać posiłek. A te posiłki to był tylko czarny chleb i kasza. Ciągle kasza. Dawali też do picia kawę zbożową. Między obiadem i kolacją przynosili dla dzieci do lat siedmiu mleko. Najgorsza była bezczynność. Gdyby coś się jednak robiło, gdyby czymś można było się zająć... A tak, tylko się wyczekiwało. A przecież już dochodziły słuchy o rozstrzeliwaniach. Naszym rodzicom musiały przychodzić do głowy najgorsze scenariusze - opowiadają pani Teresa i Zofia, które w czasie aresztowania i wywiezienia do obozu były małymi dziećmi i spędziły tam kilka tygodni.

    Działdowo, 11.10.2011. Budynek byłego niemieckiego obozu zagłady Soldau   Działdowo, 11.10.2011. Budynek byłego niemieckiego obozu zagłady Soldau ks. Włodzimierz Piętka /Foto Gość Szacuje się, że w obozie KL Soldau zginęło ok. 15 tys. osób, a przeszło przez niego do 50 tys. więźniów. Dawne budynki obozu dziś popadają w ruinę, a są przecież niemym świadkiem tamtych wydarzeń. W obozie koncentracyjnym w Działdowie zginęli podczas II wojny światowej płoccy biskupi: Antoni Julian Nowowiejski i Leon Wetmański, a także księża diecezji płockiej i salezjanie pracujący wówczas na Stanisławówce. Więzione były m.in. kapucynki z Przasnysza, służki i pasjonistki oraz mieszkańcy kilku powiatów północnego Mazowsza, tak jak rodzina Wysockich. Naznaczone krwią męczenników są także pobliskie lasy: pod wsią Komorniki, Białuty, las Żwirskiego. Te miejsca będzie można odwiedzić podczas zbliżającego się odpustu w działdowskim sanktuarium Błogosławionych Męczenników Płockich, którzy są patronami tego miasta.

    Już w najbliższą niedzielę, 14 czerwca, w sanktuarium w południe zostanie odprawiona Msza św. odpustowa, m.in. w intencji współczesnych męczenników i o ustanie prześladowań chrześcijan w świecie.

    Płocka Stanisławówka organizuje z tej okazji wyjazd do Działdowa; w programie tej pielgrzymki zaplanowane jest także nawiedzenie miejsc kaźni i zbiorowych mogił w lasach wokół Działdowa; tam zostaną zapalone znicze. To już kolejna taka pielgrzymka, organizowana przez tę parafię. Zapisy odbywają się w parafialnej pracowni komputerowej albo pod nr. tel. 792 771 651 lub 724 741 997.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół