• facebook
  • rss
  • Słyszysz głos?

    ks. Włodzimierz Piętka

    |

    Gość Płocki 36/2014

    dodane 04.09.2014 00:00

    To są dni pełne nadziei i modlitwy o nowe powołania do kapłaństwa. W ostatnich dniach sierpnia odbyły się rekolekcje.

    Tu nie wystarczą zdolności intelektualne czy własny pomysł na życie, żeby zostać księdzem. Wszystko zaczyna się wcześniej i głębiej, czego doświadczyli uczestnicy ostatnich rekolekcji powołaniowych.

    Od 25 do 28 sierpnia dziesięciu gimnazjalistów i licealistów z Pułtuska, Ciechanowa, Dąbrowy, Czernic Borowych, Słupna, Żuromina, Lutocina i Baboszewa mieszkało w seminarium. Ich spotkaniom i modlitwie towarzyszyły słowa bł. José Sáncheza del Rio – młodego świętego znanego z filmu „Cristiada”: „Mamy w życiu nie tylko swoje miejsca. Mamy również wyznaczony czas”. – To interesująca grupa młodych i dojrzałych ludzi. Są ciekawi seminarium, związani ze wspólnotami i ruchami katolickimi, szukają więcej modlitwy i medytacji słowa Bożego, a przecież na tej drodze odkrywa się Boże powołanie – mówił o uczestnikach rekolekcji ks. Ryszard Kolczyński, prefekt WSD i dyrektor Diecezjalnego Centrum Powołaniowego w Płocku. „Myślałem, że seminarium to tylko mury, gdzie przez sześć lat trzeba się dużo modlić, uczyć i rezygnować z przyjemności. To prawda, ale zobaczyłem, że jest tu normalne życie i dużo radości. Tu zrozumiałem wyraźniej, że mam dobrze przeżyć chwilę obecną” – dzielili się swoimi wrażeniami uczestnicy rekolekcji. Opowiadali również o reakcjach swoich kolegów i środowiska, gdy im powiedzieli, że jadą na trzydniowe rekolekcje. – Koledzy pytali mnie, czy na pewno chcę tam jechać i czy to oznacza, że już zostanę księdzem. Śmiali się i pytali, czy już nic lepszego nie mam do zrobienia w czasie wakacji. Skąd się dowiedzieli więcej o płockim WSD i o tych rekolekcjach? Zachęcili ich księża proboszczowie, animator na oazie, kleryk, kolega, który już był na takich rekolekcjach. Ktoś znalazł tę informację na Facebooku. Uczestnicy rekolekcji doceniają, że w seminarium są jasne zasady, regulamin i podział obowiązków. Zaciekawił ich też np. zwyczaj, że klerycy co semestr zmieniają swoje pokoje i że wszystkie miejsca w seminaryjnym gmachu: pokoje, sale wykładowe, refektarz i kaplice były dla nich otwarte. Więcej na: plock.gosc.pl

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół