Nowy numer 16/2018 Archiwum

Jak dobrze prowadzi Maryja

W sierpniu siostry zakonne obchodzą jubileusze i modlą się o nowe powołania zakonne. Czy młode dziewczyny wiedzą, że ktoś za nie się modli?

Ten miesiąc jest szczególny dla osób konsekrowanych: zakony i zgromadzenia żyjące w duchu św. Franciszka z Asyżu i św. Klary obchodziły 2 i 11 sierpnia swe patronalne święta. Wśród nich są siostry pasjonistki, służki, wspomożycielki Dusz Czyśćcowych i klaryski kapucynki z Przasnysza. 5 sierpnia swe tytularne święto obchodziły siostry ze zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia z Płocka i Białej. Wakacje dla osób w habitach i poświęconych Bogu przez śluby rad ewangelicznych: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, to również czas rekolekcji, odnawiania i składania ślubów. To wreszcie czas czekania i nadziei, która mimo mniejszej liczby powołań nie słabnie.

Bóg powołuje nawet w czasie wojny

Służka s. Genowefa Nowak z Płocka za kilka dni będzie obchodziła 72. rocznicę wstąpienia do zgromadzenia. Kiedy szła do zakonu, była wojna, rok 1942. – Pamiętam dokładnie ten dzień: 26 sierpnia, piękny, słoneczny. Tata wiózł mnie wozem, w koszyku były wszystkie moje rzeczy – zakonna wyprawka. Moja koleżanka, która też chciała wstąpić do zakonu, przyjechała dzień później, bo tego dnia zatrzymali ją Niemcy – wspomina. Przed miesiącem, 25 lipca, s. Genowefa świętowała 70-lecie złożenia pierwszych ślubów zakonnych. – Pan Jezus tyle lat trzyma mnie przy sobie i prowadzi. Jak mam za to dziękować? – mówiła s. Genowefa w rozmowie z „Gościem Płockim”. Przy okazji jubileuszu wspomina historie związane z jej powołaniem i pracą, zwłaszcza Maków Mazowiecki, gdzie była katechetką przez 46 lat. – To były piękne, niezapomniane lata. Do tej pory śnią mi się dzieci na katechezie – wyznaje siostra. – W Makowie ludzie o niej pamiętają. Maków żyje s. Genowefą, bo ona wychowała całe pokolenia! Ja mam dla niej wyrazy pełnego uznania. To była instytucja, nie katechetka. Solidna, święta kobieta! – mówi ks. prał. Józef Śliwka, wieloletni proboszcz w makowskiej farze. A s. Genowefa cały czas wspomina i dziękuje za te wszystkie lata, obowiązki i ludzi, których spotkała. – W czasie wojny, gdy byłam już w Mariówce, Niemcy aresztowali wiele osób z mojej wioski, strzelali nawet w kierunku domu, ale kula cudownie utkwiła w futrynie okna przy kaplicy. Mnie Pan Jezus zachował. Wychowałam się w małej wiosce, a zostałam posłana do wielkiej szkoły, gdzie uczyło się 1200 dzieci. Jak mam Panu nie dziękować! Moje życie to nieskończone pasmo łask i prowadzenia przez Bożą Opatrzność – mówi siostra jubilatka. Dziś siostra ma 89 lat. W czasie Mszy św. dziękczynnej za 70 lat życia zakonnego wyraźnym głosem odczytała fragment Pisma Świętego – Pan dał jej dobry głos do katechezy i do modlitwy, a gdy nastąpił moment odnowienia ślubów, zaraz podniosła się z klęcznika, gotowa, aby jeszcze raz powiedzieć Jezusowi TAK – mówi s. Grażyna Kwiecień, przełożona domu sióstr w Płocku.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma