• facebook
  • rss
  • Bez przedawnienia

    Marek Szyperski

    |

    Gość Płocki 24/2014

    dodane 12.06.2014 00:00

    Po 65 latach od popełnienia przestępstwa były ubek z Ciechanowa został skazany za zbrodnię komunistyczną przeciwko ludzkości.


    To nie ulega przedawnieniu – przypomniał sędzia Maciej Osiński, przewodniczący II Wydziału Karnego ciechanowskiego Sądu Rejonowego. 
– Dobrze, że się skończyło, już Pan Bóg go tam osądzi – mówi pani Krystyna Sosnowska, wdowa po Konstantym, który w marcu 1949 r. został aresztowany pod zarzutem współpracy z antykomunistycznym, niepodległościowym podziemiem. W śledztwie był torturowany fizycznie i psychicznie.

    We wtorek 3 czerwca, po 17 latach od zgłoszenia sprawy do Instytutu Pamięci Narodowej, Sąd Rejonowy w Ciechanowie skazał ubeka, który się nad nim znęcał, na rok więzienia bez zawieszenia.
Prowadzący rozprawę sędzia Maciej Osiński stwierdził, że wina oskarżonego Mariana Eugeniusza K. (dziś 85-latka mieszkającego w Ciechanowie, a w 1949 r. funkcjonariusza ówczesnego Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w tym mieście – red.) nie budzi wątpliwości w świetle zebranych dowodów, m.in. zeznań dwóch świadków, którzy podobnie jak Konstanty Sosnowski byli więzieni w ciechanowskim PUBP i tam zetknęli się z oskarżonym. – Śledczy bili nas pasem z kaburą, przytrzaskiwali palce szufladą, kazali robić tzw. żabki, stać długo z przywiązanym do szyi wypełnionym kamieniami workiem. Jeden z ubeków nawinął sobie na palec mój wąs i wyrwał go ze skórą... – zeznawał jeden z nich.
A sędzia, ogłaszając wyrok, przypomniał jeszcze raz tortury, o jakich stosowanie wobec Konstantego S. był oskarżony Marian Eugeniusz K.: bicie, grożenie bronią, wyrzucanie nago na mróz, sadzanie na nodze odwróconego taboretu.
Marian Eugeniusz K., który bodajże tylko raz pojawił się na rozprawie, nie przyznał się do winy. Sędzia Osiński przypomniał, że był on już dwa razy skazany za brutalne traktowanie więźniów: w 1950 r. (warto podkreślić: w samym środku epoki stalinowskiej – red.) i w 2006 r. w Mławie. Wówczas został skazany na trzy lata pozbawienia wolności, z czego 2,5 roku spędził w więzieniu.
Konstanty Sosnowski wyroku nie doczekał. Zmarł w 1982 r. Jego syn Janusz jest przekonany, że to traktowanie w śledztwie przyczyniło się do przedwczesnej śmierci ojca. 
Prokurator żądała dla Mariana Eugeniusza K. roku i 10 miesięcy pozbawienia wolności. Obrońca z urzędu domagał się uniewinnienia. Wyrok nie jest prawomocny.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół